USA dadzą Mołdawii 10 mln dolarów na wzmocnienie granicy z Ukrainą

Ostatnia aktualizacja: 30.03.2014 17:09
Jak poinformowała przedstawicielka amerykańskiej dyplomacji Victoria Nuland, sytuacja w Naddniestrzu "budzi zaniepokojenie".
USA dadzą Mołdawii 10 mln dolarów na wzmocnienie granicy z Ukrainą
Foto: Rafamiga/Wikimedia Commons/CC

Położona między Rumunią i Ukrainą Mołdawia, była radziecka republika zamieszkana przez większość mówiącą językiem mołdawskim (język z grupy wschodnioromańskich), obawia się powtórzenia ukraińskiego scenariusza na swym terytorium.
Jej wschodnia część, Republika Naddniestrzańska jest zdominowana przez mniejszości rosyjską i ukraińską. Region dokonał przy poparciu Moskwy, secesji w 1992 roku, w rok po rozpadzie ZSRR, ale jego niepodległości nie uznaje żadne państwo.
Protesty na Ukrainie: serwis specjalny >>>
Według doniesień medialnych, przewodniczący parlamentu Naddniestrza Michaił Burła wystosował do szefa rosyjskiej Dumy Państwowej, izby niższej parlamentu, prośbę o stworzenie w nowym ustawodawstwie możliwości przyłączenia tego regionu do Federacji Rosyjskiej. Podstawą przyjęcia miałoby być referendum lub prośba władz separatystycznego regionu.
Do czerwca tego roku ma zostać podpisana umowa stowarzyszeniowa Unii Europejskiej z Mołdawią. Jak powiedział w Polskim Radiu 24 Kamil Całus z Ośrodka Studiów Wschodnich, może się okazać, że do tego nie dojdzie, ponieważ nie będzie komu tej umowy podpisać. Jego zdaniem istnieją przesłanki, że Rosja może działać na rzecz obalenia obecnego rządu jeszcze przed czerwcem.
Kalendarium zdarzeń na Ukrainie >>>
Krym przyłącza się do Rosji
11 marca 2014 roku połączone zgromadzenie radnych Rady Najwyższej Republiki Autonomicznej Krymu i Rady Miejskiej Sewastopola przyjęło deklarację niepodległości obu jednostek jako Republiki Krymu. W deklaracji powołano się wprost na przypadek Kosowa i wyrok z 22 lipca 2010, w którym Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości uznał, że jednostronna deklaracja niepodległości Kosowa nie narusza prawa międzynarodowego.
16 marca, w regionalnym referendum, mieszkańcy półwyspu opowiedzieli się za poszerzeniem autonomii Krymu. Dzień później nieuznawane przez Ukrainę władze Autonomicznej Republiki Krymu ogłosiły Krym niepodległym państwem oraz zwróciły się do Rosji o przyjęcie w jej skład. Tego samego dnia prezydent Rosji Władimir Putin podpisał dekret o uznaniu Krymu za suwerenne i niepodległe państwo.
18 marca podpisano umowę między Rosją a Republiką Krymu i miastem wydzielonym Sewastopol o włączeniu ich do Rosji jako nowych podmiotów federacji. Umowa ta weszła w życie z dniem ratyfikacji, co nastąpiło 21 marca. Tego samego dnia dokonano odpowiednich zmian w Konstytucji Rosji dopisując do niej dwa nowe podmioty federacji - Republikę Krymu i miasto federalnego znaczenia Sewastopol, które włączono do nowo utworzonego Krymskiego Okręgu Federalnego.
W związku z aneksją Krymu Stany Zjednoczone i Unia Europejska wprowadziły sankcje wizowe i ograniczone gospodarcze wobec obywateli Rosji i rosyjskich banków. Amerykański prezydent Barack Obama nie wykluczył kolejnych, jeśli Rosja będzie przejmowała następne regiony Ukrainy.

Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>
IAR, PAP, kk

''

Czytaj także

Premier Tusk do Mołdawian: UE opłaca się każdemu

Ostatnia aktualizacja: 28.03.2014 12:35
Droga do Europy ma sens wtedy, gdy jest dobrą drogą dla wszystkich obywateli. Unia Europejska opłaca się każdemu człowiekowi, każdemu obywatelowi - przekonywał premier Donald Tusk na wspólnej konferencji z Iurie Leancą, szefem rządu Mołdawii.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Tusk w Mołdawii. Kiszyniów boi się o bezpieczeństwo kraju

Ostatnia aktualizacja: 28.03.2014 16:12
Premier Donald Tusk mówił w Kiszyniowie, że Polska będzie wspierać Mołdawię w drodze do Europy. Mołdawia, która w czerwcu ma podpisać umowę stowarzyszeniową z Unią Europejską, obawia się, że może mieć takie problemy z rosyjską mniejszością, jakie ma teraz Ukraina.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Kowal: Ukraina boi się ataku Rosji, także od strony Białorusi i Naddniestrza

Ostatnia aktualizacja: 28.03.2014 18:19
Niepokój strony ukraińskiej wywołuje faktyczna mobilizacja po stronie rosyjskiej na taką skalę, jakiej Ukraina jeszcze u swoich granic nie widziała - powiedział europoseł Paweł Kowal.
rozwiń zwiń