Niemiecka prasa o aferze podsłuchowej: polski rząd ma rację

Ostatnia aktualizacja: 24.06.2014 10:29
Niemiecki dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung” broni polskiego rządu w aferze podsłuchowej. Komentator gazety krytykuje przy tym opozycję, zarzucając jej brak wyczucia polskiej racji stanu.
Audio
  • FAZ: polski rząd ma rację w aferze taśmowej. Relacja Wojciecha Szymańskiego z Berlina (IAR)
  • Rosyjskie media: polscy politycy tracą szansę na stanowiska w UE. Relacja Macieja Jastrzębskiego z Moskwy (IAR)
Redakcja Wprost w Warszawie
Redakcja "Wprost" w WarszawieFoto: PAP/Radek Pietruszka

- Skandal w Polsce nie dotyczy w pierwszej linii tego co i jakimi słowami powiedzieli podsłuchani członkowie rządu, ale samego faktu, że zostali podsłuchani. Także politycy mają prawo do tego, aby prywatne rozmowy pozostały prywatne - pisze komentator gazety Reinhard Veser. - Posługiwanie się przez ministrów wulgarnym językiem nie jest niegodziwe, jeśli politycy potrafią rozróżnić w jakich okolicznościach taki język jest odpowiedni - dodaje.
Zdaniem autora komentarza, polski rząd ma rację uznając całą sprawę za atak na państwo. - Polityka w Polsce będzie się teraz kręcić wokół samej siebie, a nie wokół właściwej treści. I to w czasie, kiedy Polska stała się państwem frontowym w jednym z najbardziej niebezpiecznych kryzysów w polityce zagranicznej w Europie - podkreśla Veser.
Komentator gazety ocenia, że ryzyko, iż polskie rząd upadnie z powodu afery jest duże, a widoki na to co może nastąpić nie są optymistyczne. - Opozycja skupiona wokół Jarosława Kaczyńskiego zachowuje się tym kryzysie jak zwykle. Czyli w sposób intrygancki i bez wyczucia polskiej racji stanu - pisze komentator "Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

"Spisek kelnerów"

Rządowy dziennik "Rossijskaja Gazieta” zwraca uwagę, że podsłuchane rozmowy polskich polityków mogą poważnie zaszkodzić ich ewentualnej karierze europejskiej.
Gazeta przypomina, że podejrzanymi o nielegalne nagrywanie rozmów polskich polityków są pracownicy restauracji. Ironicznie dodaje też, że - lepiej dla podsłuchiwanych byłoby, gdyby za "aferą podsłuchową” stały "wszechmocne rosyjskie służby”, a nie trójka kelnerów.
Najwięcej miejsca "Rossijskaja Gazieta” poświęca wypowiedziom szefa polskiej dyplomacji Radosława Sikorskiego, który zanegować miał korzyści płynące dla Polski z sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi.
"Niezawisimaja Gazieta” napisała, że - "skandal z podsłuchami dał powód do stawiania żądań o dymisję rządu Donalda Tuska”. Dziennik sugeruje, że wypowiedzi polskich polityków dotyczące sojuszu z Waszyngtonem, mogą wynikać z rozczarowań. W opinii gazety - USA przejęły pierwszoplanowe role w polityce wobec Kijowa i krajów bałtyckich, co na pewno nie podoba się Warszawie. - Oprócz tego odpowiedzialni polscy politycy rozumieją, że nie można budować bezpieczeństwa bez Rosji, a USA popycha ich do czegoś zgoła innego - konkluduje „Niezawisimaja”.

AFERA TAŚMOWA W POLSKIM RZĄDZIE - czytaj więcej >>>

IAR, to

''

Zobacz więcej na temat: afera taśmowa Niemcy Rząd RP
Czytaj także

Premier w Sejmie o aferze taśmowej. Burza pytań potrwa do 2 w nocy?

Ostatnia aktualizacja: 24.06.2014 10:55
We wtorek rozpoczyna się trzydniowe posiedzenie Sejmu. Głównym punktem będzie środowa informacja premiera na temat nagrań czołowych polityków PO, które ujawnił "Wprost".
rozwiń zwiń
Czytaj także

Afera taśmowa. To menedżer restauracji Łukasz N. podłożył podsłuch?

Ostatnia aktualizacja: 24.06.2014 14:51
Z ustaleń portalu tvn24.pl wynika, że to Łukasz N., menedżer restauracji Sowa i Przyjaciele podłożył urządzenie, które nagrało rozmowę szefa MSW i prezesa NBP.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Marek Belka: aferze taśmowej nadano perfidną narrację

Ostatnia aktualizacja: 24.06.2014 09:26
Zdaniem gościa "Sygnałów dnia" zrozumiałe może być jedynie oburzenie słownictwem, którego użyto w nielegalnie nagranej rozmowie. - Nadano jej od razu bardzo perfidną, błędną i fałszywą narrację - powiedział Marek Belka.
rozwiń zwiń