Strefa Gazy: miało być zawieszenie broni, tymczasem wznowiono ataki

Ostatnia aktualizacja: 20.07.2014 17:00
Izrael wznowił operację zbrojną na północnym wschodzie Strefy Gazy niedługo po ogłoszeniu dwugodzinnego zawieszenia broni. Izraelskie wojsko wyjaśniło, że ich oddziały zostały ostrzelane przez Palestyńczyków.
Audio
  • Katastrofa humanitarna w Strefie Gazy. Relacja Wojciecha Cegielskiego (IAR)
Rakieta wystrzelona z terytorium Izraela
Rakieta wystrzelona z terytorium IzraelaFoto: PAP/EPA/MOHAMMED SABER

Hamas zapowiadał wcześniej, że uszanuje tymczasowe zawieszenie broni. Radykalne ugrupowanie nie skomentowało izraelskich oskarżeń o naruszenie porozumienia.

Zawieszenie broni miało obowiązywać od godz. 12.30 czasu polskiego do godz. 14.30. Apelował o to Czerwony Krzyż. Podczas rozejmu miano udzielić pomocy humanitarnej ludności zamieszkującej  okolice miejscowości Szedżaja, gdzie - według najnowszych danych służb medycznych - zginęło co najmniej 50 osób. Zdaniem strony palestyńskiej są to ofiary ostrzału izraelskich czołgów.
ONZ ostrzega przed katastrofą humanitarną w Gazie>>>
Najkrwawszy atak wojsk izraelskich
Agencja Reutera zwraca uwagę, że ostrzał miejscowości Szedżaja był najbardziej krwawym atakiem wojsk Izraela od momentu rozpoczęcia ofensywy przeciwko oddziałom Hamasu, czyli od 8 lipca, kiedy rozpoczęły się naloty sił powietrznych.

Niedzielne ataki potępił prezydent Autonomii Palestyńskiej Mahmud Abbas nazywając je "masakrą popełnioną przez rząd Izraela".
Przedstawiciele sił zbrojnych Izraela zaznaczają, że wcześniej ostrzegali mieszkańców, że okolice miasta będą celem ataku. Jednocześnie oskarżają Hamas o wykorzystywanie ludności cywilnej jako żywych tarcz.
- Dwa dni temu mieszkańcy Szedżai otrzymali nagraną wiadomość, w której apelowaliśmy do nich o opuszczenie tego terytorium w celu ochrony życia - powiedział agencji Reutera jeden z rzeczników armii.
x-news.pl, STORYFUL
O konflikcie izraelsko-palestyńskim - tu czytaj więcej>>>
Ponad 400 ofiar śmiertelnych
Jak podają izraelskie media, głównym celem ofensywy lądowej, która rozpoczęła się w czwartek wieczorem po 10 dniach operacji lotniczych jest zniszczenie tuneli podziemnych wierconych przez bojowników islamskich i wykorzystywanych do ukrywania wyrzutni rakietowych, a także do przedostawania się na terytorium Izraela.
W wyniku trwającej od 13 dni izraelskiej operacji militarnej w Strefie Gazy zginęło ponad 410 Palestyńczyków, a ponad 3 tys. zostało rannych. Po stronie izraelskiej jest siedem ofiar.

Zaostrzenie konfliktu

Obecne zaostrzenie konfliktu ma związek z wydarzeniami sprzed kilku tygodniu. W czerwcu została porwana grupa izraelskich nastolatków. Trójka młodych Żydów zniknęła na Zachodnim Brzegu. Ich ciała zostały odnalezione po kilkunastu dniach. O ich zamordowanie władze Izraela oskarżyły Hamas. Pogrzeb Izraelczyków przerodził się w wielką manifestację. Tego samego dnia został porwany młody Palestyńczyk.

- Bezpośrednią przyczyną śmierci chłopca były oparzenia spowodowane przez ogień - poinformował na początku lipca palestyński prokurator generalny Mohammed al-A'wewy. Arabowie przypuszczają, że został zabity przez Żydów z zemsty. Palestyńczycy wyszli na ulice wschodniej Jerozolimy i innych miast. Doszło do zamieszek.

Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>
IAR, PAP, kk

''

Czytaj także

Wojna w Strefie Gazy. Wśród ofiar ofensywy lądowej są kobiety i dzieci

Ostatnia aktualizacja: 18.07.2014 18:50
Wzrasta liczba ofiar izraelskiej ofensywy w Gazie. Od czwartkowego wieczora zginęło co najmniej 27 Palestyńczyków i 1 izraelski żołnierz.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Wojna w Gazie: papież zadzwonił do Peresa i Abbasa

Ostatnia aktualizacja: 18.07.2014 14:49
Franciszek wyraził bardzo głębokie zaniepokojenie sytuacją w Strefie Gazy - podał Watykan.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Walki w Strefie Gazy. Palestyńczycy masowo uciekają ze swoich domów

Ostatnia aktualizacja: 20.07.2014 07:37
Wszystko to w obawie przed izraelskimi bombami, które spadają na coraz większą liczbę budynków. Najczęściej szukają schronienia w szkołach, prowadzonych przez ONZ. Organizacja ta szacuje, że schronienie znalazło tam już 60 tysięcy osób.
rozwiń zwiń