"Financial Times": Władimir Putin może podjąć kolejne militarne eskapady

Ostatnia aktualizacja: 10.10.2014 13:23
Sankcje nałożone przez Zachód za rolę Moskwy w kryzysie ukraińskim pogorszyły i tak nie najlepszą sytuację gospodarczą Rosji. W tej sytuacji należy ustrzec się przed zbyt wczesnym ich złagodzeniem – ocenia brytyjski dziennik "Financial Times".
Prezydent Rosji Władimir Putin
Prezydent Rosji Władimir PutinFoto: PAP/EPA/ALEXEY DRUGINYN / RIA NOVOSTI / KREMLIN POOL

Retorsje pogłębiły spowolnienie w inwestycjach i wzroście gospodarczym, widoczne już przed marcową aneksją Krymu. Oligarchiczny system, który zdominował posowiecką Rosję, "zjada własny ogon". Objęcie aresztem domowym Władimira Jewtuszenkowa - jednego z najbogatszych Rosjan i lojalnego wobec Kremla oligarchy - pokazało, że żaden rosyjski przedsiębiorca nie może czuć się bezpiecznie, a oligarchiczna klika skupiona wokół Władimira Putina szuka rekompensaty za straty poniesione z powodu sankcji.

WOJNA NA UKRAINIE: serwis specjalny >>>
Uderzenie w część oligarchów
Wszystko to sprawia, że "niektórzy rozważają opuszczenie Moskwy w poszukiwaniu bardziej przyjaznego klimatu (biznesowego)" - pisze "FT". "Wielu (biznesmenów) już zaczęło przelewać pieniądze za granicę; ucieczka kapitału ma według prognoz wynieść w tym roku rekordowe 120 mld USD. Rośnie inflacja, pogłębiona przez rosyjski zakaz importu części zachodniej żywności. Ceny ropy są zbyt niskie, by Moskwa mogła zbilansować budżet, a rubel osłabił się najbardziej od kryzysu finansowego w 1998 roku" - wymienia gazeta.

>>> Kijów kontra Moskwa: wojna o niepodległość Ukrainy (analiza) >>>

FILM: ukraiński premier Arsenij Jaceniuk zwrócił się do rządu z prośbą o przyznanie dodatkowych 6 mln euro na wzmocnienie bezpieczeństwa na granicy z Rosją. Chodzi o budowę barier i umocnień obronnych na odcinkach kontrolowanych przez ukraińskie wojsko.

News Channel "24"/x-news

Rośnie nacjonalizm, upada gospodarka
Aby odwrócić uwagę społeczeństwa od gospodarczych problemów, Kreml podsyca nastroje nacjonalistyczne, zwraca Rosjan przeciw Zachodowi, a zwłaszcza USA, na skalę niewidzianą od zimnej wojny oraz przykręca śrubę mediom i potencjalnej opozycji - dodaje.
Niektórzy europejscy przywódcy i przedsiębiorcy argumentują, że w tej sytuacji i biorąc pod uwagę rozejm we wschodniej Ukrainie, należałoby złagodzić sankcje wobec Rosji. Jednak zdaniem "FT" "dopóki Rosja okupuje Krym i zdąża do utworzenia zamrożonego konfliktu na wschodzie Ukrainy, nie może i nie powinno być powrotu" do status quo ante.
RUPTLY/x-news

Państwa bałtyckie zagrożone
"Prawdziwe niebezpieczeństwo polega na tym, że Putin i jego klika zamiast szukać kompromisu z Zachodem mogą spróbować poprawić swoje notowania w kraju, podejmując kolejne militarne eskapady - wkraczając dalej na Ukrainę lub urządzając prowokację w jednym z należących do NATO państw bałtyckich" - ocenia "FT". Dlatego też - zdaniem dziennika - Sojusz i jego członkowie muszą jednoznacznie dać do zrozumienia, "w słowie i w czynie", że jeśli dojdzie do takiej prowokacji, nie zignorują zobowiązania do kolektywnej obrony zaatakowanego sojusznika.
pp/PAP

Czytaj także

Kijów kontra Moskwa: wojna o niepodległość Ukrainy (analiza)

Ostatnia aktualizacja: 10.10.2014 06:15
Stosunki Rosjan z Ukraińcami są najgorsze od stu lat – czyli od wojny z lat 1917-21. Dawna wrogość powróciła z nową siłą. Stawka w tej walce jest dokładnie taka sama: władzom w Kijowie idzie o niepodległość, ekipie w Moskwie – o podporządkowanie Ukrainy, które jest kluczem do odzyskania imperialnej pozycji przez Rosję. Metody rozgrywania konfliktu, wtedy i teraz, są łudząco podobne.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Do Donbasu wciąż napływają żołnierze z Rosji. "40 autobusów w ciągu dwóch dni, wywiad GRU"

Ostatnia aktualizacja: 09.10.2014 11:19
Prorosyjskie bojówki atakują lotnisko, ostrzeliwują dzielnice mieszkalne. Kilkadziesiąt razy w ciągu ostatniej doby atakowano ukraińskie pozycje.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Ukraina będzie płacić za węgiel z kopalni kontrolowanych przez separatystów

Ostatnia aktualizacja: 09.11.2014 12:28
Niewykluczone, że brakujący na sezon grzewczy węgiel Ukraina będzie zmuszona odkupić z własnych kopalni, które znajdują się na terenach kontrolowanych przez separatystów.
rozwiń zwiń