Dania i Szwecja oczekuje od Rosji wyjaśnień

Ostatnia aktualizacja: 15.12.2014 13:26
Ministerstwa spraw zagranicznych Danii i Szwecji wezwą ambasadorów Federacji Rosyjskiej do złożenia wyjaśnień w sprawie piątkowego incydentu nad Morzem Bałtyckim. Tego dnia o mały włos nie doszło do zderzenia pasażerskiego samolotu szwedzkich linii lotniczych z Kopenhagi do Poznania z rosyjskim odrzutowcem.
Od lewej: minister spraw zagranicznych Danii Martin Lidegaard oraz szef fińskiej dyplomacji Erkki Tuomioja podczas spotkania w Brukseli
Od lewej: minister spraw zagranicznych Danii Martin Lidegaard oraz szef fińskiej dyplomacji Erkki Tuomioja podczas spotkania w BrukseliFoto: EPA/OLIVIER HOSLET

Nad Bałtykiem rosyjski samolot wojskowy niebezpiecznie zbliżył się do duńskiej maszyny pasażerskiej lecącej z Kopenhagi do Poznania. Na jej pokładzie znajdowali się zapewne polscy obywatele. Przyczyną było nieużywanie przez Rosjan tzw. transpondera, czyli urządzenia informującego cywilną kontrolę lotów o aktualnym położeniu samolotu. Maszynę taką mogą obserwować jedynie wojskowe radary. Dzięki pomocy wojska udało się w tym przypadku uniknąć tragedii nakazując duńskiemu pilotowi obniżenie pułapu lotu.
W rejonie, gdzie krzyżują się trasy dziesiątków, a nawet setek samolotów cywilnych i gdzie znajdują się duże lotniska jak na przykład węzłowy kopenhaski port lotniczy Kastrup, loty bez transpondera grożą tragicznymi następstwami.
Ministerstwo obrony Finlandii twierdzi, że w czasie incydentu rosyjski lotnik pokazał fińskiemu pilotowi zaciśniętą dłoń. Podobno nawet zrobili mu zdjęcie - informuje Postimees.

Uczestniczący w poniedziałkowym spotkaniu szefów dyplomacji Unii Europejskiej ministrowie spraw zagranicznych Danii i Szwecji zapowiedzieli, że będą oczekiwać wyjaśnień od rosyjskich ambasadorów w ich państwach. Szef polskiego MSZ Grzegorz Schetyna uznał piątkowy incydent za kolejną rosyjską prowokację. - To są elementy prowokacji, podobnie jak manewry na Bałtyku i trzeba o tym mówić, ale robić swoje i realizować swoją politykę. Nie możemy przesadzać i z incydentów robić część dużej, strategicznej polityki, bo będzie efekt niepoważny takich działań - powiedział Grzegorz Schetyna.

IAR/asop

Zobacz więcej na temat: Dania NATO Rosja Ukraina
Czytaj także

Lot do Poznania mógł się skończyć katastrofą? Moskwa: nasz samolot był w bezpiecznej odległości

Ostatnia aktualizacja: 15.12.2014 07:20
Rosja zaprzecza, że jej samolot wojskowy był bliski kolizji z pasażerską maszyną lecącą z Kopenhagi do Poznania. Szwedzki resort obrony jest innego zdania. Mówi, że mogło dojść do śmiertelnej katastrofy.
rozwiń zwiń
Czytaj także

O krok od tragedii na niebie. "To rosyjska prowokacja"

Ostatnia aktualizacja: 15.12.2014 11:54
- To rosyjska prowokacja - tak szef polskiej dyplomacji Grzegorz Schetyna mówi o incydencie z udziałem rosyjskiego samolotu zwiadowczego.
rozwiń zwiń