Jeden z przywódców Al-Kaidy zmarł w szpitalu. "Komplikacje po operacji wątroby"

Ostatnia aktualizacja: 03.01.2015 11:35
Abu Anas al-Libi był oskarżony o przygotowanie zamachów na ambasady USA w Kenii i Tanzanii w 1998 roku. ten przywódca Al-Kaidy zmarł w wyniku komplikacji po operacji wątroby.
Flaga Al-Kaidy
Flaga Al-KaidyFoto: wikipedia.com

W zamachach z 1998 roku zginęły 224 osoby, w tym kilkudziesięciu Amerykanów.
Al-Libi, który naprawdę nazywał się Nazih Abdul-Hamed al-Rukaj, został schwytany przez amerykańskie siły specjalne Delta Force na początku października 2013 roku w Trypolisie w Libii, gdy wracał z porannych modłów w meczecie. Został przetransportowany do USA, gdzie stanął przed sądem.
Podczas wstępnego przesłuchania nie przyznał się do winy i oczekiwał w USA na proces.
Trzy tygodnie temu Al-Libi, chorujący na wirusowe zapalenie wątroby, przeszedł operację. Według jego żony, Abdullah został za wcześnie przewieziony ze szpitala do więzienia, gdzie doszło do komplikacji zdrowotnych.
Żona Al-Libiego powiedziała, że o śmierci męża dowiedziała się w ambasadzie Libii w Waszyngtonie. Oskarżyła amerykańskie władze o "porwanie, złe traktowanie i zabicie niewinnego człowieka. - On nic złego nie zrobił - dodała.

PAP/asop

Czytaj także

11 września 2001 roku. Dzień, który na zawsze zmienił Stany Zjednoczone

Ostatnia aktualizacja: 11.09.2014 14:13
Był to jeden z najtragiczniejszych dni w historii Stanów Zjednoczonych. 13 lat temu terroryści z Al-Kaidy dokonali największego w dziejach zamachu terrorystycznego.
rozwiń zwiń
Czytaj także

"Samotne wilki" atakują Zachód. Inspiracje czerpią z internetu

Ostatnia aktualizacja: 25.10.2014 15:26
Nowa fala zamachów terrorystycznych na Zachodzie - samotni zabójcy sieją postrach. Zdaniem eksperta, to oznaka słabości terrorystów.
rozwiń zwiń