Media: były doradca Trumpa Michael Flynn otrzymał 45 tys. dolarów od Russia Today, w sumie 68 tysięcy dolarów od rosyjskich podmiotów

Ostatnia aktualizacja: 17.03.2017 17:58
Generał Michael Flynn, były doradca Donalda Trumpa do spraw bezpieczeństwa narodowego, otrzymał w 2015 roku od kilku rosyjskich podmiotów około 68 tysięcy dolarów - informuje dziennik "Washington Post". Według dokumentów, do których miały dostęp media, chodzi m.in.  o Russia Today, Kaspersky Lab.
Gen. Michael Flynn
Gen. Michael FlynnFoto: PAP/EPA

Według informacji podanych przez gazetę, były doradca otrzymał ponad 45 tysięcy dolarów od telewizji "Russia Today" - finansowanej z pieniędzy rządu rosyjskiego. Pieniądze te zostały wypłacone gen. Flynnowi w związku z jego obecnością w grudniu 2015 roku na obchodach 10-lecia telewizji RT i jej licznych oddziałów, w tym nadającej w języku angielskim telewizji RT America.

Michael Flynn potwierdził, że Rosjanie finansowali również jego podróż na uroczystość, podczas której siedział tuż obok prezydenta Władimira Putna.

Pieniądze m.in. od Kaspersky Lab

Z ujawnionych dokumentów wynika, że były doradca prezydenta Trumpa otrzymał też około 11 tysięcy dolarów od prywatnej spółki, kontrolowanej przez rosyjską firmę zajmującą się cyberbezpieczeństwem - Kaspersky Lab.

Kolejne 11 tysięcy dolarów generał Flynn miał otrzymać od amerykańskiego przedsiębiorstwa zajmującego się transportem powietrznym, które jest powiązane z grupą firm Wołga-Dniepr, kontrolowaną przez rosyjskiego biznesmena.

Obie firmy twierdzą, że pieniądze zostały wypłacone w związku z przemówieniem wygłoszonym przez generała Flynna w Waszyngtonie.

Afera z Turcją

W tym miesiącu Michael Flynn przedstawił dokumenty, z których wynika, że podczas kampanii prezydenckiej był zagranicznym lobbystą. Okazało się bowiem, że firma Michaela Flynna świadczyła usługi dla spółki holenderskiej należącej do tureckiego biznesmena. Chodziło o pomoc w forsowaniu tureckich interesów państwowych.

Dokumenty, na które powołuje się "Washington Post" ujawniła Komisja Nadzoru Rządowego Izby Reprezentantów.

Kongresman Elijah Cummings, najwyższy rangą przedstawiciel Partii Demokratycznej w Komisji Reform i Nadzoru Rządu Izby Reprezentantów, zaapelował o ujawnienie dokumentów, które składał generał Flynn przy okazji rozpoczęcia pracy w Białym Domu. Jego zdaniem, pokażą one, czy były doradca Donalda Trumpa szczerze odpowiadał na pytania dotyczące współpracy z zagranicznymi rządami.

Cummings ocenił też, że honoraria, które otrzymał Flynn, mogą stanowić pogwałcenie konstytucyjnej klauzuli zabraniającej pracownikom rządowym przyjmowania prezentów od obcych rządów.

Dokumenty, na które powołuje się "WP", pokazują też, że przedstawiciele Flynna negocjowali z Rosjanami stawki wynagrodzeń.

Rezygnacja Flynna

Prezydent Trump 13 lutego br. zażądał dymisji Michaela Flynna ze stanowiska doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego po tym, jak okazało się, że ten zataił przed wiceprezydentem szczegóły swoich rozmów z ambasadorem Rosji w Waszyngtonie.

Już po dymisji Flynna wyszło na jaw, że w okresie kampanii wyborczej Trumpa był on także płatnym lobbystą rządu Turcji.

PAP /IAR / agkm

Czytaj także

Kontakty ekipy Trumpa z Rosją? Specsłużby USA: brak dowodów

Ostatnia aktualizacja: 27.02.2017 21:23
Służby specjalne USA nie przedstawiły dotąd komisji do spraw wywiadu Izby Reprezentantów żadnych dowodów kontaktów ekipy wyborczej Donalda Trumpa z wywiadem rosyjskim - oświadczył w poniedziałek republikański przewodniczący tej komisji Devin Nunes.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Kłopoty prokuratora generalnego USA i bliskiego doradcy Trumpa. Zataił kontakty z Rosjanami?

Ostatnia aktualizacja: 02.03.2017 07:37
Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Jeff Sessions zataił podczas przesłuchań w Senacie swe kontakty z przedstawicielami Rosji – ujawnił w środę dziennik "Washington Post" powołując się na anonimowych informatorów z resortu sprawiedliwości.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Kontakty ludzi Trumpa z rosyjskim ambasadorem. Czy dojdzie do kolejnych dymisji?

Ostatnia aktualizacja: 03.03.2017 18:50
- Amerykanów, i to po obu stronach sceny politycznej, zirytował fakt, że Rosjanie w ogóle próbują mieszać się do najważniejszej demokratycznej procedury, jaka istnieje w państwie amerykańskim, czyli wyborów - mówił na antenie radiowej Jedynki Jarosław Guzy, ekspert ds. międzynarodowych. 
rozwiń zwiń