Służby nie badają przyczyn katastrofy pod Smoleńskiem

Ostatnia aktualizacja: 06.05.2010 12:49
Szef kolegium ds. służb specjalnych Jacek Cichocki nie wykluczył, że Rosjanie mogli skopiować dane i dokumenty znajdujące się na pokładzie rządowego Tupolewa, który rozbił się pod Smoleńskiem. Przyznał jednak, że nie ma żadnych przesłanek, by sądzić, że do tego doszło.

Polskie służby specjalne nie zajmują się sprawą katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem – powiedział Jacek Cichocki, szef rządowego kolegium ds. służb specjalnych. „Nie ma żadnej procedury, w której polskie służby specjalne powinny prowadzić procedurę wyjaśniającą przyczyny katastrofy” – powiedział w RMF FM. Zaznaczył, że służby mogą pomagać organom, które zajmują się wyjaśnianiem katastrofy. W tym przypadku są to „prokuratura i odpowiednie komisje”.

Cichocki powiedział, że nie są prowadzone żadne działania służb, ponieważ jego zdaniem łamałyby one w ten sposób prawo. „Nie ma dodatkowego, trzeciego, niejawnego dochodzenia prowadzonego przez służby - czy badania prowadzonego przez służby. Nie może być tak, że prokuratura, która jest gospodarzem śledztwa, nagle orientuje się, że służby prowadzą własne, niezależne działania”.

Cichocki, pytany o ochronę kontrwywiadowczą prezydenckiego samolotu, powiedział, że służby w Polsce nie mają prawa monitorować rozmów profilaktycznie, więc nie posiadają zapisów rozmów rządowego Tupolewa z wieżą kontrolną smoleńskiego lotniska.

Szef rządowego kolegium nie chciał jasno odpowiedzieć, czy polskie służby zdobyły jakieś materiały dotyczące katastrofy, które nie pochodziłyby od strony rosyjskiej.

Zawiodły procedury?

Cichocki powiedział, że nie ma żadnych uwag dotyczących pracy służb przed katastrofą samolotu prezydenckiego. Dodał, że nie ma procedur, które nakładałyby na służby obowiązek specjalnego zabezpieczenia przelotu samolotu z tak ważnymi osobami na pokładzie.

Mówiąc o działaniach po tragedii w Smoleńsku Cichocki przyznał, że „mogliśmy pewne rzeczy podejmować działając pod mniejszą presją emocji, które się wtedy pojawiły”. Dodał jednak, że zarówno Rządowe Centrum Bezpieczeństwa jak i Centrum Antyterrorystyczne Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego pracowały już godzinę po katastrofie.

Rosjanie mogli kopiować?

Jacek Cichocki poinformował, że funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego przybyli na miejsce katastrofy pod Smoleńskiem około 4 godzin po tragedii. Nie wykluczył, że w tym czasie Rosjanie mogli skopiować dokumenty oraz dane z telefonów komórkowych i laptopów znalezionych na miejscu katastrofy. „Nigdy nie mamy pewności, natomiast nie mamy teraz żadnych przesłanek, które by na to wskazywały” – zaznaczył.

Cichocki poinformował, że z jego wiedzy wynika, że w służbowych telefonach nie znajdowały się dane ważne dla bezpieczeństwa państwa. „W prywatnych telefonach - trudno powiedzieć. Aczkolwiek te telefony są dzisiaj w ABW i na wniosek prokuratury są poddawane analizie pod kątem informacji dotyczących katastrofy” – powiedział.

Premier Donald Tusk pod koniec kwietnia zapewniał, że na pewno nie doszło do ujawnienia żadnych tajnych informacji w wyniku tragedii pod Smoleńskiem. Przyznał, że sprzęt elektroniczny znaleziony na miejscu katastrofy został zabezpieczony przez Rosjan, a potem przekazany do Polski. Obecnie pozostaje w dyspozycji prokuratury.

sż,Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)

Czytaj także

Rząd nie zapomniał o polsko-rosyjskim porozumieniu

Ostatnia aktualizacja: 07.05.2010 12:18
Konwencja chicagowska zapewnia sprawną procedurą wyjaśniającą w przypadku katastrof lotniczych oraz jawność wyników postępowania - oświadczyło w piątek Centrum Informacyjne Rządu. Według CIR, takich procedur nie określa polsko-rosyjska umowa z 1993 r.
rozwiń zwiń
Czytaj także

34-osobowa polska komisja zbada przyczyny katastrofy

Ostatnia aktualizacja: 08.05.2010 11:36
Minister spraw wewnętrznych Jerzy Miller będzie przewodniczył polskiej komisji, badającej przyczyny katastrofy pod Smoleńskiem. W jej skład weszły 34 osoby - eksperci wojskowi oraz osoby cywilne.
rozwiń zwiń
Czytaj także

"To skandaliczne niedopatrzenie"

Ostatnia aktualizacja: 11.05.2010 09:18
Miesiąc po katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem dziennikarze „Faktu” znaleźli ważne urządzenie pokładowe. Eksperci uważają, że może ono pomóc w ustalaniu przyczyn katastrofy. Śledczy mówią, że jest to skandal, że rosyjska prokuratura i tamtejsza milicja ją przeoczyli.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Miejsce tragedii pod kontrolą rosyjskich służb

Ostatnia aktualizacja: 06.05.2010 09:16
Rosyjska milicja wznowiła stałe dyżury na miejscu katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem. To wynik doniesień polskich mediów, że wciąż znajdują się tam pozostałości po rozbitym Tu-154M oraz efekt interwencji ambasady Polski w Moskwie.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Dostaniemy czarne skrzynki, ale nie wiadomo kiedy

Ostatnia aktualizacja: 07.05.2010 11:46
Prokurator generalny Andrzej Seremet poinformował, że Polska otrzyma od Rosjan czarne skrzynki, a nie tylko kopie nagrań rozmów z kabiny pilotów. Dotrą one jednak do Polski poźniej niż zapowiadano ze względu na złą jakość zapisu.
rozwiń zwiń
Czytaj także

"Ziemia smoleńska podwójnie ważna dla Polaków"

Ostatnia aktualizacja: 09.05.2010 13:48
Marszałek Sejmu pełniący obowiązki głowy państwa spotkał się z gubernatorem Smoleńska na granicy obwodów moskiewskiego i smoleńskiego. Bronisław Komorowski został powitany chlebem i solą.
rozwiń zwiń
Czytaj także

"Proces szkolenia załogi był zgodny z prawem"

Ostatnia aktualizacja: 17.05.2010 15:38
Dowództwo 36. pułku specjalnego lotnictwa transportowego zapewnia, że załoga TU-154 lecącego do Smoleńska była wyszkolona zgodnie z zasadami obowiązującymi w Siłach Powietrznych. 10 kwietnia Tupolew z prezydencką parą i 94 innymi osobami rozbił się w drodze na uroczystości w Katyniu, wszyscy zginęli.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Wstępny raport o przyczynach katastrofy smoleńskiej

Ostatnia aktualizacja: 19.05.2010 06:45
Dziś poznamy wstępne wyniki badań dotyczących katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Rosjanie zbierają do worków szczątki samolotu

Ostatnia aktualizacja: 05.05.2010 13:16
"Na miejscu cały czas walają się różne przedmioty. Ktoś nawet znalazł paszport jednej z ofiar" - mówi przedsiębiorca, który 2 maja był na miejscu katastrofy pod Smoleńskiem.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Awaria radiolatarni winna tragedii?

Ostatnia aktualizacja: 27.05.2010 08:52
Do tragedii pod Smoleńskiem mogła się przyczynić awaria radiolatarni na rosyjskim lotnisku wojskowym – podaje portal tvp.info, powołując się na nieoficjalne informacje od osoby związanej ze śledztwem ws. katastrofy prezydenckiego samolotu.
rozwiń zwiń