Czaban: nie ma certyfikatu na rozmowy po rosyjsku

Ostatnia aktualizacja: 15.05.2010 11:38
Szef Szkolenia Sił Powietrznych generał Anatol Czaban odrzuca zarzuty o brak przygotowania pilotów Tu-154, którzy zginęli w katastrofie pod Smoleńskiem.

O tym, że załoga prezydenckiej maszyny była niedoświadczona oraz nie posiadała odpowiednich certyfikatów napisała "Rzeczpospolita". Generał Czaban oskarżył gazetę o kłamstwo. Zaznaczył, że pierwszy i drugi pilot wykonali wspólnie minimum około 28 - 29 lotów. Natomiast w składzie pilot, drugi pilot i nawigator latali oni kilkanaście razy. "Rzeczpospolita" twierdziła, że załoga prezydenckiego Tu-154 wykonała przed katastrofą wspólnie tylko jeden lot - z pomocą humanitarną na Haiti.

Szef Szkolenia Sił Powietrznych zaznaczył też, że normalnie nie praktykuje się, by określona załoga latała ze sobą cały czas razem. Najważniejsze jest by każdy ze składu tej załogi był przygotowany do wykonywania swoich obowiązków.

Czaban: certyfikat nie istnieje

Ponadto generał Czaban powiedział, że piloci prezydenckiej maszyny mówili w kilku językach - w tym po angielsku i rosyjsku. Jego zdaniem nie ma jednak czegoś takiego, jak certyfikat na prowadzenie rozmów z kontrolerami po rosyjsku. O braku takiego certyfikatu wśród członków załogi pisała "Rzeczpospolita".

Szef Szkolenia Sił Powietrznych podkreślił, że nie ma instytucji, która mogłaby go wydać i nie jest on praktykowany. Podstawowym językiem uznanym wszędzie na świecie jest bowiem język angielski. Generał Czaban dodał, że załoga mimo wszystko znała też język rosyjski. Jego zdaniem - w ten sposób dobrano pilotów, by nie było problemów w korespondencji z wierzą kontrolną w Smoleńsku.

Symulatorów nie ma, treningi były

"Rzeczpospolita" pisała też o tym, że załoga prezydenckiej maszyny nie trenowała w Moskwie na symulatorach ekstremalnych sytuacji, bo od dwóch lat nikt tego w ich pułku nie robi. Generał Czaban powiedział, że dzieje się tak ze względu na to, iż w ocenie polskich Sił Powietrznych - rosyjskie symulatory nie spełniają wysokich standardów. Są one przeznaczone jedynie na podstawowy typ Tupolewa. Generał Czaban dodał, że dlatego przeprowadzano w Polsce inne specjalne treningi - zarówno na ziemi, jak i powietrzu. Na ziemi trenowano szczególne przypadki w locie, w sytuacji, gdzie coś może nie funkcjonować, np. następuje awaria silnika. Natomiast podobnie w powietrzu ćwiczono wszystkie elementy, które mogą zajść podczas lotu. Ponadto prowadzone są treningi dodatkowe, podobne do tych na symulatorze, jak loty w zasłoniętej kabinie.

Generał Czaban dodał, że nie ma planów by zakupić symulatory lotów. Taka inwestycja opłacałby się, gdyby Polska dysponowała minimum 6 maszynami typu Tu-154. W wielu krajach, które korzystały z tych maszyn również nie było symulatorów - podkreślił szef Szkolenia Sił Powietrznych.

ag, Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)

Czytaj także

"Proces szkolenia załogi był zgodny z prawem"

Ostatnia aktualizacja: 17.05.2010 15:38
Dowództwo 36. pułku specjalnego lotnictwa transportowego zapewnia, że załoga TU-154 lecącego do Smoleńska była wyszkolona zgodnie z zasadami obowiązującymi w Siłach Powietrznych. 10 kwietnia Tupolew z prezydencką parą i 94 innymi osobami rozbił się w drodze na uroczystości w Katyniu, wszyscy zginęli.
rozwiń zwiń
Czytaj także

"Na pokładzie Tu-154 nie było dokumentów niejawnych"

Ostatnia aktualizacja: 28.04.2010 21:45
Na pokładzie samolotu Tu-154, który 10 kwietnia rozbił się pod Smoleńskiem, nie było żadnych dokumentów czy urządzeń o charakterze niejawnym - poinformował w środę minister obrony narodowej Bogdan Klich.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Seremet: samolot Tu-154 był sprawny technicznie

Ostatnia aktualizacja: 29.04.2010 16:10
W chwili startu w Warszawie samolot Tu-154M o numerze 101 był sprawny technicznie, a załoga nie zgłaszała żadnych problemów - oświadczył przed sejmową komisją obrony prokurator generalny Andrzej Seremet.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Prokuratorzy wciąż czekają na skrzynki Tu-154

Ostatnia aktualizacja: 24.05.2010 22:00
Polską prokuraturę interesują przede wszystkim nagrania z czarnej skrzynki, w mniejszym stopniu zaś stenogram - powiedział rzecznik NPW płk Zbigniew Rzepa. Dodał, że zapis stenograficzny może służyć pomocą i być ułatwieniem dla śledczych.
rozwiń zwiń