Głośny alarm pół minuty przed katastrofą?

Ostatnia aktualizacja: 27.04.2010 18:52
Kilkadziesiąt sekund przed katastrofą samolotu w Smoleńsku zadziałało urządzenie ostrzegające przed zbytnim zbliżaniem się do ziemi - podała telewizja TVN24, powołując się na nieoficjalne informacje. Prokuratura nie komentuje tej informacji.
Audio

Według stacji, czarna skrzynka rozbitego samolotu zarejestrowała głośny dźwięk alarmowy, a sygnał rozbrzmiewał przez 30 sekund. Miał to być sygnał nadawany przez EGPWS (enhanced ground proximity warning system), nazywany także TAWS (terrain awareness warning system).

Rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej, która prowadzi dochodzenie wspólnie z Prokuraturą Generalną, płk Zbigniew Rzepa powiedział portalowi polskieradio.pl. że nie będzie komentował wiadomości podanej przez TVN24.

Zbigniew Rzepa przekazał nam także, że trwają prace nad odczytaniem zapisu ze skrzynek: w poniedziałek jeden z pilotów pomagał przy identyfikacji głosów. Nie wykluczył, że prokuratura wojskowa w środę skomentuje doniesienia o alarmie, po ich przeanalizowaniu.

Sygnał mimo lądowania?

"Zadaniem tego systemu jest ostrzeganie, że lot o danym kursie i prędkości grozi zderzeniem z ziemią. Lądowanie jest dotknięciem ziemi, dlatego kiedy samolot jest w konfiguracji do lądowania - wysunięte podwozie i klapy - sygnał ostrzegawczy z zasady się wyłącza" - powiedział PAP specjalizujący się w tematyce lotniczej Piotr Abraszek z miesięcznika "Nowa Technika Wojskowa". Dodał, że teoretycznie jest możliwe, że piloci, mimo podejścia do lądowania nie zdezaktywowali systemu, stąd emisja sygnału ostrzegawczego. Zastrzegł zarazem, że nie sposób powiedzieć, jak było, dopóki nie będzie jakichkolwiek oficjalnych informacji.

"System i tak nie miał danych"

Abraszek zaznaczył, że to, czy system był włączony, nie ma wielkiego znaczenia w sytuacji, gdy EGPWS nie miał kompletnych danych o terenie, na którym leży lotnisko. "System pracuje na podstawie informacji o prędkości samolotu, danych z radiowysokościomierza i cyfrowej mapy terenu. Lotnisko w Smoleńsku, jako rosyjskie zapasowe lotnisko wojskowe, nie jest uwzględnione na mapach cyfrowych wspierających system, który w tych warunkach był zubożony - pracował na podstawie częściowych danych. W tej sytuacji to, czy system był aktywny, ma drugorzędne znaczenie" - powiedział.

We wtorek obie prokuratury we wspólnym komunikacie oświadczyły, że badają wszystkie możliwe wersje przyczyn katastrofy samolotu w Smoleńsku, a dotychczas żadna z założonych wersji śledczych nie została w odrzucona, żadna też "nie zyskała statusu wersji dominującej".

Śledztwo jest niezależne od działań komisji badań wypadków lotniczych. Ponieważ do katastrofy doszło w Rosji, odrębne dochodzenie prowadzi też Prokuratura Federacji Rosyjskiej.

Samolot Tu-154 wiozący delegację na rocznicę zbrodni katyńskiej rozbił się 10 kwietnia w Smoleńsku przy próbie lądowania w bardzo trudnych warunkach pogodowych. W katastrofie zginęło 96 osób - prezydent Lech Kaczyński z małżonką, parlamentarzyści, najwyżsi dowódcy wojska, duchowni, przedstawiciele rodzin polskich obywateli pomordowanych przed 70 laty w Katyniu, osoby towarzyszące delegacji i załoga samolotu.

ag, PAP, polskieradio.pl

Czytaj także

"Strona polska analizuje to, co dostanie z Moskwy"

Ostatnia aktualizacja: 11.05.2010 06:23
Strona polska analizuje przebieg katastrofy samolotu pod Smoleńskiem w oparciu o materiały przekazane nam przez Rosję. „Polska komisja jest - jakby to powiedzieć - spóźniona w fazie, bo najpierw czeka na dane ze Smoleńska, Moskwy, a później może je dopiero w Polsce sama analizować” – mówi szef MSWiA Jerzy Miller.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Głos w kabinie pilotów należał do gen. Błasika?

Ostatnia aktualizacja: 19.05.2010 13:20
Jedną z dwóch postronnych osób, których głos zarejestrowała czarna skrzynka w kabinie pilotów był generał broni Andrzej Błasik, dowódca sił powietrznych.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Nie ma zgody co do możliwych przyczyn katastrofy

Ostatnia aktualizacja: 20.05.2010 10:38
Rosja i Polska różnią się w ocenie przyczyn katastrofy samolotu Lecha Kaczyńskiego pod Smoleńskiem - informuje w czwartek dziennik "Kommiersant", powołując się na nieoficjalne opinie ekspertów z Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) w Moskwie.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Raport po katastrofie. Rząd o efektach śledztwa

Ostatnia aktualizacja: 28.04.2010 06:12
Premier Donald Tusk ma przedstawić raport o efektach smoleńskiego śledztwa. Zakończona jest pierwsza faza badania na miejscu katastrofy pod Smoleńskiem. W związku z tym rząd prezentuje rezultaty prac z dwóch tygodni po katastrofie.
rozwiń zwiń
Czytaj także

MAK: badanie głosów ze skrzynki w ostatniej fazie

Ostatnia aktualizacja: 28.04.2010 10:59
Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK) przystąpił do końcowych prac przy identyfikacji głosów załogi samolotu. Badane są też m.in. dokumenty eksploatacji tupolewa. Komitet zaznacza, że ściśle współpracuje z polskimi specjalistami.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Prokuratorzy wciąż czekają na skrzynki Tu-154

Ostatnia aktualizacja: 24.05.2010 22:00
Polską prokuraturę interesują przede wszystkim nagrania z czarnej skrzynki, w mniejszym stopniu zaś stenogram - powiedział rzecznik NPW płk Zbigniew Rzepa. Dodał, że zapis stenograficzny może służyć pomocą i być ułatwieniem dla śledczych.
rozwiń zwiń