Zmusił samolot do lądowania. Twierdził, że ma bombę

Ostatnia aktualizacja: 28.04.2010 07:12
Amerykanin lecący we wtorek liniami Delta z Paryża do Atlanty zmusił samolot do lądowania w Bangor, w stanie Main, twierdząc, że w bagażu ma ładunek wybuchowy - podała AP, powołując się na anonimowe osoby prowadzące śledztwo w tej sprawie.

Na pokładzie samolotu, który wylądował bezpiecznie na lotnisku międzynarodowym w Bangor było 235 pasażerów i 13 osób załogi.

Pasażer jest przesłuchiwany przez siły bezpieczeństwa; jak dotąd potwierdzono autentyczność jego amerykańskiego paszportu, mimo, że podczas incydentu mężczyzna twierdził, że ma bombę a jego paszport jest sfałszowany. Nie ma jak dotąd żadnej informacji o odnalezieniu ładunku wybuchowego.

Samolot typu Airbus A330 został zatrzymany na lotnisku w Bangor, ale pasażerom pozwolono na kontynuowanie lotu innymi połączeniami do Atlanty.

PAP,rk

Czytaj także

Wulkaniczny pył wciąż utrudnia podróże

Ostatnia aktualizacja: 09.05.2010 08:05
Ruch lotniczy w zachodniej Europie znów jest sparaliżowany, władze zamknęły dziesiątki lotnisk. Pył wulkaniczny wciąż zagraża bezpieczeństwu lotów.
rozwiń zwiń
Czytaj także

103 osoby zginęły w katastrofie lotniczej

Ostatnia aktualizacja: 12.05.2010 09:20
Pasażerowie oraz załoga samolotu libijskich linii lotniczych zginęli w katastrofie w Trypolisie. Wypadek przeżył 8-letni Holender. Maszyna leciała z Johannesburga w RPA.
rozwiń zwiń