Koniec szczytu przywódców Korei Północnej i Południowej

Ostatnia aktualizacja: 20.09.2018 14:10
Wspólna wizyta przywódców obydwu państw koreańskich na górze Pektu, uznawanej przez Koreańczyków za świętą, zakończyła trzydniowy szczyt przywódców Północy i Południa. Korea Północna zobowiązała się do demontażu instalacji jądrowych i rakietowych, a obydwa państwa koreańskie planują w przyszłości wspólnie ubiegać się o prawo do organizacji igrzysk olimpijskich. 
Audio
  • Wizyta na górze Pektu zakończyła trzydniowy szczyt przywódców Północy i Południa. Relacja Tomasza Sajewicza (IAR)
Przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un i prezydent Korei Południowej Moon Dze In
Przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un i prezydent Korei Południowej Moon Dze InFoto: PAP/EPA/PYONGYANG PRESS CORPS / POOL

Pierwsza wizyta prezydenta Korei Południowej Mun Dze Ina w Pjongjangu miała przełamać impas w negocjacjach rozbrojeniowych Korei Północnej i Stanów Zjednoczonych. Kim Dzong Un zobowiązał się do demontażu ośrodka testów i wystrzeliwania rakiet pod nadzorem zagranicznych inspektorów. Korea Północna ma też zdemontować ośrodek testów jądrowych w Jongbion, ale uzależniła to od kroków, które po szczycie w Pjongjangu podejmą Stany Zjednoczone.

Po powrocie do Korei Południowej prezydent Mun Dze In poinformował, że Kim Dzong Un chce jak najszybszego spotkania z prezydentem Donaldem Trumpem, co ma przyspieszyć proces denuklearyzacji. Amerykańscy urzędnicy zapowiadali wcześniej, że kolejny szczyt Korea Północna-Stany Zjednoczone mógłby się odbyć jeszcze w tym roku.

msze

Czytaj także

Korea Płn. zgodziła się podjąć kroki do denuklearyzacji. Kim Dzong Un: USA muszą jednak ustąpić

Ostatnia aktualizacja: 19.09.2018 07:59
- Przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un zgodził się podjąć dodatkowe kroki do denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego, jeśli USA okażą wzajemność – wynika ze wspólnego oświadczenia podpisanego w środę w Pjongjangu przez Kima i prezydenta Korei Południowej Mun Dze Ina.
rozwiń zwiń