Niemcy: zostanie odwołany przez WikiLeaks?

Ostatnia aktualizacja: 03.12.2010 16:55
Niemieccy liberałowie z FDP domagają się odwołania ambasadora USA w Berlinie po jego krytyce szefa dyplomacji Niemiec Guido Westerwellego.

W dokumentach ujawnionych przez portal WikiLeaks znajdują się notatki ambasadora, który niepochlebnie ocenił kompetencje ministra a jednocześnie szefa FDP Guido Westerwellego.

Ambasador Philip Murphy napisał m.in. że myśli Westerwellego zawierają "niewiele treści", a minister powinien pogłębić swoją wiedzę na temat polityki zagranicznej i bezpieczeństwa.

W odpowiedzi kilku polityków tej partii zażądało odwołania Murphy’ego ze stanowiska.

Jednak rzecznik niemieckiego rządu poinformował, że kanclerz Angela Merkel nie zamierza domagać się ani odwołania dyplomaty, ani przeprosin od niego.

Podwójny działacz?

FDP znalazła też w swoich szeregach informatora, który przekazywał amerykańskiej ambasadzie wiadomości na temat rozmów koalicyjnych przed utworzeniem chadecko-liberalnego rządu. Na źródło w FDP wskazywały ujawnione przez WikiLeaks dokumenty.

Informatorem okazał się kierownik biura Westerwellego. Liberalni politycy podkreślają, że działacz, który przekazywał informacje Amerykanom, nie jest szpiegiem, a do jego obowiązków należały kontaty z ambasadami. Dlatego pozostanie w partii, choć został przeniesiony na inne stanowisko.

kk

Czytaj także

Stolice reagują na wyciek w WikiLeaks

Ostatnia aktualizacja: 29.11.2010 10:04
Jedni bagatelizują, inni ubolewają. Jeszcze inni wyrażają niepokój. Światowe stolice odnoszą się do publikacji portalu WikiLeaks.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Merkel i Clinton rozmawiały o WikiLeaks?

Ostatnia aktualizacja: 01.12.2010 17:48
Hillary Clinton i kanclerz Niemiec określana w ujawnionych przez WikiLeaks depeszach dyplomatów USA jako "teflonowa Merkel" rozmawiały ze soba podczas szczytu OBWE w Astanie.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Miedwiediew: WikiLeaks ujawnia cynizm USA

Ostatnia aktualizacja: 03.12.2010 15:26
Opublikowane przez portal internetowy WikiLeaks amerykańskie depesze ujawniają cynizm dyplomacji USA - stwierdził prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew.
rozwiń zwiń