Białoruś: masy nowych na Facebooku, Twitterze, vkontakte.ru

Ostatnia aktualizacja: 30.01.2011 05:00
Coraz popularniejsze są blogi: m.in.LiveJournal. Opozycja podkreśla, że internet to ostoja niezależnych mediów.
Audio
  • Relacja Włodzimierza Paca z Mińska: w sobotę uwolniono kandydata na prezydenta Białorusi z więzienia KGB. Osadzono go w areszcie domowym.

Na Białorusi w imponującym tempie rosła w 2010 roku liczba użytkowników internetowych portali społecznościowych - pisze tygodnik "Biełorusy i Rynok". Dodaje, że z internetu korzystają obecnie 4 mln z około 10 mln mieszkańców Białorusi.

Wciąż największą popularnością cieszy się rosyjski portal "W kontakcie" (vkontakte.ru).Według oficjalnych statystyk miał on na początku zeszłego roku 670 tys. zarejestrowanych użytkowników z Białorusi, a pod koniec roku ich liczba wzrosła już do 934 tys.

Rosła też liczba białoruskich użytkowników Facebooka. Jest ich obecnie prawie 200 tys., podczas gdy rok wcześniej było to około 50 tys.

Odnoklassniki.ru i Ja Tut

Inny rosyjski portal, kiedyś najpopularniejszy, odnoklassniki.ru, również się rozwija, ale o wiele wolniej. W ciągu tygodnia odwiedza go obecnie 400 tysięcy internautów z Białorusi, co oznacza wzrost o 7 proc. w porównaniu z początkiem roku.

Istnieje też białoruski serwis społecznościowy - Ja Tut (i.tut.by), który pod koniec 2010 roku miał 800 tysięcy aktywnych użytkowników, po tym, jak w ciągu zeszłego roku zarejestrowało się na nim ponad pół miliona Białorusinów.

Twitter

Dane serwisu mikroblogów Twitter mówią, że liczba osób korzystających z tego portalu wzrosła w ciągu ostatniego roku na Białorusi o 240 proc. Jeszcze intensywniej rośnie liczba wpisów na Twitterze - o ponad 500 proc. Jednak w liczbach absolutnych dane nie są aż tak imponujące - pod koniec zeszłego roku liczba zarejestrowanych wpisów Białorusinów wynosiła około 20 tys.

Blogi

Mimo obaw o spadek popularności blogów, na Białorusi rozwija się serwis LiveJournal, wykorzystywany do pisania w internecie blogów czy dzienników. W styczniu zeszłego roku tygodniowo odwiedzało go 96 tys. białoruskich użytkowników, w grudniu - 140 tys.
- Blogi i sieci społecznościowe przestały już dawno być tylko osobistymi stronami (internetowymi), na których ludzie dzielą się swoimi myślami - wskazuje tygodnik. Teraz - dodaje - jest to miejsce "gdzie każdy człowiek może wystąpić jako dziennikarz. Blogi i mikroblogi pełnią też rolę środka komunikacji, sposobu na ogłoszenie ogromnej masie ludzi ważnych wydarzeń".

Internet kontra media państwowe

Białoruskie media opozycyjne podkreślają, że te możliwości internetu wykorzystują oponenci władz. - Właśnie z pomocą internetu i sieci społecznościowych obywatele Białorusi starali się przełamać próżnię informacyjną w kraju w przededniu wyborów (prezydenckich 19 grudnia) - pisał niedawno portal Karta'97, podając, że po wyborach doszło do włamań na konta działaczy opozycyjnych i zwykłych użytkowników portali społecznościowych.

Karta'97 ocenia, że po wyborach zakończonych demonstracją opozycji "w ciągu miesiąca aresztów i rewizji skonfiskowano setki komputerów w całym kraju". Zauważa, że jest to "najprostszy sposób, by zyskać dostęp do poufnych informacji użytkownika internetu".

agkm

Czytaj także

Łukaszenka i 157 białoruskich oficjeli nie będzie mogło podróżować do UE

Ostatnia aktualizacja: 28.01.2011 11:50
Unia Europejska wznowi w poniedziałek zawieszone w 2008 r. sankcje wizowe dla przedstawicieli reżimu Białorusi.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Facebook zainspirował białoruską malarkę

Ostatnia aktualizacja: 29.01.2011 18:36
Żanna Kapusnikawa stworzyła 17 portretów swoich znajomych, przetwarzając zdjęcia umieszczone przez nich na portalu.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Niaklajeu wyszedł z więzienia KGB. Przed blokiem czekali zwolennicy

Ostatnia aktualizacja: 30.01.2011 07:57
Były kandydat na prezydenta Uładzimir Niaklajeu, ciężko pobity przed demonstracją po wyborach, wyszedł z celi. Jednak zastosowano wobec niego areszt domowy. Politolodzy: Łukaszenka próbuje uniknąć sankcji.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Łukaszenka na bombie. „Za dwa lata reformy, albo podda się Rosji"

Ostatnia aktualizacja: 31.01.2011 02:00
Opozycja nie jest zagrożeniem dla Łukaszenki. Władze Białorusi boją się za to robotników. A tymczasem reformy są nieuniknione – mówi w rozmowie z portalem polskieradio.pl Kamil Kłysiński z Ośrodka Studiów Wschodnich.
rozwiń zwiń