Nie będzie dymisji Mubaraka. Tłumy na ulicach wciąż gęstnieją

Ostatnia aktualizacja: 09.02.2011 09:50
Protestujący na placu Tahrir w stolicy Egiptu odmawiają usunięcia miasteczka namiotowego, zapowiadając, że nie ruszą się stamtąd do czasu dymisji prezydenta Hosniego Mubaraka.
Audio

Do demonstrantów ciągle dołączają nowe osoby, niezadowolone z dotychczasowych rządów. Według obserwatorów liczba protestujących znacząco wzrosła od wtorkowego popołudnia. Wielu z nich bierze udział w protestach po raz pierwszy. - To jest mój pierwszy dzień tutaj. Jestem bardzo szczęśliwa, że wreszcie będę miała możliwość wyrażenia swych praw i wstawienia się po stronie tych, którzy zostali zabici - mówi jedna z uczestniczek demonstracji.

Protestujący podkreślają również, że obecne władze doprowadziły kraj do zacofania cywilizacyjnego. - Cywilizacja Egiptu ma ponad siedmiu tysięcy lat i ciągle tkwimy w tym samym. Cały czas się cofamy, a nie idziemy w stronę świata - mówi demonstrant.

Protestujący zbierają się nie tylko na placu Tahrir. Zaznaczają, że skoro politycy nie chcą do nich wyjść, to oni pójdą do nich. W związku z tym liczne grupy gromadzą się pod budynkiem parlamentu, aby zademonstrować swoje niezadowolenie.

USA apeluje do władz

Stany Zjednoczone wezwały Egipt, by zniósł obowiązujące od 30 lat nadzwyczajne ustawodawstwo. W rozmowie telefonicznej ze swoim egipskim odpowiednikiem Omarem Sulejmanem amerykański wiceprezydent Joe Biden podkreślił także, że proces zmian w Egipcie powinien być zgodny z pragnieniami mieszkańców kraju. Zaapelował też do władz w Kairze o zaprzestanie aresztowań dziennikarzy i aktywistów.

Stany Zjednoczone kolejny raz wezwały tym samym egipskie władze do przeprowadzenia niezbędnych reform. Komentatorzy podkreślają jednak, że administracja w Waszyngtonie nie domaga się już natychmiastowej dymisji Hosni Mubaraka. W sobotę były amerykański ambasador w Egipcie Frank Wisner otwarcie przyznał, że Mubarak jest potrzebny na stanowisku, by można było przeprowadzić reformy.

Mubarak potrzebny

Z opinią na temat konieczności pozostawienia na razie Mubaraka u władzy zgadza się były polski ambasador w Egipcie Grzegorz Dziemidowicz. - Przypominam sobie głośny wywiad Mubaraka dla amerykańskiej sieci ABC, w którym powiedział, że "po mnie będzie chaos, gdybym teraz odszedł". Coś w tym jest. Gdyby Mubarak np. umarł, wówczas wybory prezydenckie, które muszą odbyć się w ciągu 60 dni, rozpisuje przewodniczący parlamentu, który jest z nadania Mubaraka. To niczego by nie zmieniało, również w świetle zmian jakich domaga się opozycja i Bracia Muzułmańscy - dodaje Dziemidowicz w rozmowie z Polskim Radiem.

Wtorkowa demonstracja na placu Tahrir w Kairze była według zachodnich mediów najliczniejszą od 25 stycznia, kiedy to rozpoczęły się demonstracje wzywające prezydenta Mubaraka do ustąpienia.

IAR, sm

Czytaj także

Polscy związkowcy boją się o Egipcjan

Ostatnia aktualizacja: 08.02.2011 14:21
Przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" Piotr Duda zaapelował do ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego o interwencję w obronie protestujących w Egipcie członków tamtejszych organizacji związkowych.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Najpotężniejsza demonstracja w Kairze. Przemawiał pracownik Google

Ostatnia aktualizacja: 08.02.2011 20:31
Nie odstąpimy od naszego żądania, a jest nim upadek reżimu - tak mówił zwolniony z aresztu szef marketingu Google w regionie Wael Ghonim.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Iracka Al Kaida wezwała protestujących w Egipcie do świętej wojny

Ostatnia aktualizacja: 09.02.2011 07:05
Związana z Al Kaidą grupa Islamskie Państwo Iraku Iracka Al Kaida wezwała egipskich demonstrantów do dżihadu, czyli świętej wojny - poinformowało SITE - amerykańskie centrum zajmujące się monitorowaniem stron internetowych islamskich ekstremistów.
rozwiń zwiń
Czytaj także

"Otworzyły się drzwi dla świętej wojny w Egipcie i jej wojowników"

Ostatnia aktualizacja: 09.02.2011 10:00
Iracka Al Kaida wezwała protestujących w Egipcie do dżihadu, czyli świętej wojny i walkę o powołanie w tym kraju rządów opartych na prawie islamskim.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Egipskie władze obiecały reformy. Tylko czy na poważnie?

Ostatnia aktualizacja: 09.02.2011 11:30
Zachód powinien wywrzeć presję na wiceprezydenta Egiptu Omara Suleimana, aby rozpoczął poważny proces reform w kraju - pisze "New York Times", nazywając zaproponowane ostatnio zmiany "obietnicami bez pokrycia".
rozwiń zwiń
Czytaj także

Blokada parlamentu w Kairze; krwawe starcia na zachodzie

Ostatnia aktualizacja: 09.02.2011 13:00
Setki manifestujących próbowały zablokować wejście do siedziby egipskiego parlamentu w Kairze.
rozwiń zwiń