NATO przyznaje: nasze bomby zabiły powstańców. Odmawia przeprosin

Ostatnia aktualizacja: 08.04.2011 09:30
Sojusz Północnoatlantycki przyznał się do omyłkowego zbombardowania sił powstańczych, ale odmówił przeproszenia twierdząc, że "nie zdawał sobie sprawy, że powstańcy posiadają czołgi".
Audio
  • - Nie wiadomo ile jest ofiar - mówi kontradmirał Russel Harding, zastępca dowódcy misji NATO w Libii

- Chcemy usłyszeć wyjaśnienie na temat tego co zaszło. Czekamy na racjonalne i wiarygodne wytłumaczenie - domaga się generał Abdefatah Junis, dowódca sił powstańczych. Według relacji wielu mediów nalot sił koalicji wywołał wściekłość i oburzenie powstańców, którzy z powodu dotkliwych strat musieli porzucić Adżdabiję i wycofać się do swojej głównej bazy Bengazi.

Według BBC samoloty uderzyły w najgorszym możliwym momencie. Powstańcy właśnie szykowali - jak to określają - przełom w tym konflikcie. Do walki po raz pierwszy miały trafić oddziały prawdziwych żołnierzy, uzbrojonych także w broń ciężką. Ich zadanie - zdobyć Bregę i przeć dalej na zachód. Z Adżdabiji wyjechało ponad 30 czołgów, wozów opancerzonych i ciężarówek z wyrzutniami rakiet, niedługo potem spadły jednak na nie rakiety samolotów koalicji. Według BBC - co najmniej cztery. Powstańcy, straciwszy swój najlepszy sprzęt, opuścili Adżdabiję i wycofali się do swojego ostatniego bastionu - Bengazi.

Sojusz Północnoatlantycki przyznał się do przeprowadzenia dwóch osobnych nalotów, w których omyłkowo zaatakowano siły powstańców. Admirał Russ Harding powiedział dziennikarzom w centrum dowodzenia operacji w Neapolu, że odcinek między Bregą a Adżdabiją "jest bardzo płynna", mając na myśli to, że niemal codziennie miasta te przechodzą z rąk do rąk. Admirał dodał też, że NATO nie zdawało sobie sprawy, że wojska powstania są w posiadaniu czołgów, stąd piloci odruchowo zidentyfikowali zgrupowanie jako grupę pancerną armii Muammara Kaddafiego.

- Prawdopodobnie dwa z naszych wczorajszych nalotów mogły spowodować śmierć powstańców, którzy prowadzili czołgi. Doszło do tego na północny wschód od Bregi, gdzie linia walk nieustannie się przesuwała, na drodze do Ażdabiji. Sytuacja na tym terenie ciągle się zmienia, czołgi i pojazdy opancerzone przemieszczają się w różnych kierunkach. Bardzo trudno jest ocenić, do kogo należą te czołgi - przekazał później dziennikarzom rzecznik NATO.

Czytaj więcej w serwisie specjalnym Raport Arabia

IAR, sg

Czytaj także

NATO nie zostawi powstańców: "Misrata jest naszym priorytetem"

Ostatnia aktualizacja: 06.04.2011 07:50
NATO zapowiedziało, że zrobi wszystko, by ochronić cywilnych mieszkańców oblężonej Misraty.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Muammar Kaddafi zapłacił miliony firmom PR za poprawę swojego wizerunku

Ostatnia aktualizacja: 07.04.2011 05:00
Kilka lat przed wybuchem przeciwko niemu powstania, Muammar Kaddafi płacił miliony dolarów za ukrytą kampanię PR, mającą poprawić jego wizerunek, przedstawiając go jako reformatora i męża stanu.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Libijscy rebelianci: NATO ostrzelało nasze czołgi, zginęło 13 bojowników

Ostatnia aktualizacja: 07.04.2011 14:33
- Atak NATO wywołał wściekłość antyrządowych bojowników - twierdzi korespondent BBC, który o zdarzeniu dowiedział się od lekarzy z miasta Adżdabija.
rozwiń zwiń