Madryt: usuną koczujących na placu, by chronić interesy sklepikarzy?

Ostatnia aktualizacja: 03.06.2011 04:50
Protestujący na Puerta del Sol domagają się zmiany hiszpańskiej polityki gospodarczej i społecznej. Jednak właściciele okolicznych sklepów i restauracji mają dosyć protestu. Twierdzą, że jeśli sytuacja potrwa dłużej, zbankrutują.
Audio
  • Usuną koczujących na placu, by chronić interesy sklepikarzy? - relacja Ewy Wysockiej (IAR Barcelona)

Jak się szacuje, od początku trwającej już trzy tygodnie manifestacji, właściciele hoteli, sklepów, restauracji i kawiarenek zlokalizowanych w okolicy placu stracili około 70 procent swych przychodów.

- Tej sytuacji nie można dłużej akceptować. Doprowadzi nas do bankructwa - argumentuje Arturo Fernandez prezes Madryckiej Izby Handlowej.

Handlowcy poprosili o pomoc Ministerstwo Spraw Wewnetrznych. Resort opracował plan. W akcji usunięcia protestujących z placu miałoby wziąć udział sześciuset policjantów.

Dali koczującym czas do poniedziałku. Tymczasem na sobotę i na niedzielę planowane jest na Puerta del Sol zorganizowanie krajowego zjazdu przedstawicieli ruchu "oburzonych".


IAR,kk

Czytaj także

Barcelona: policja strzelała do protestujących. Kilkadziesięciu rannych

Ostatnia aktualizacja: 27.05.2011 06:00
Według rządu, Plac Kataloński, który okupują manifestanci, trzeba było uporządkować przed obchodami finałowego meczu Champions FC Barcelony z Manchesterem United.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Tysiące demonstrantów zostaje na Puerta del Sol. Nowa komuna paryska?

Ostatnia aktualizacja: 30.05.2011 04:00
Tysiące ludzi, którzy od dwóch tygodni okupują madrycki plac Puerta del Sol, zdecydowało o bezterminowym przedłużeniu swojego protestu przeciwko gospodarczej sytuacji i bezrobociu.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Setki ludzi śpią na placu w Madrycie. "Zostaniemy do skutku" - zapowiadają

Ostatnia aktualizacja: 02.06.2011 05:40
Domagają się miejsc pracy i zmiany w systemie politycznym. Na znak protestu wobec rządu kilkaset osób rozbiło obozowisko na głównym placu Madrytu i organizuje tam happeningi. Dołączają do nich mieszkańcy Madrytu i turyści.
rozwiń zwiń