Jak zauważyła Elżbieta Witek, nie dość, że przedszkola są drogie, to jeszcze jest ich za mało. – Dzisiaj bardzo wielu rodziców ma ogromny problem, ponieważ rozpoczął się rok szkolny, a dzieci nie zostały zapisane do przedszkola: po prostu zabrakło dla nich miejsca – stwierdziła w studiu Jedynki.
W opinii poseł Prawa i Sprawiedliwości państwo nie powinno pozbywać się odpowiedzialności za losy oświaty, w tym oświaty przedszkolnej. – Tam, gdzie samorządom daje się zbyt dużą swobodę, dochodzi właśnie do takich sytuacji, że w jednym miecie przedszkole jest tańsze, w innym – dużo droższe – tłumaczyła Witek. Jej zdaniem taka polityka pogłębia różnice w poziomie edukacji między dziećmi z różnych miast, a także między miastami a wsiami. – Ten rząd niczego nie robi, żeby tę sytuację zmienić – oceniła. – Myślę, że powinny być regulacje państwowe dotyczące odpłatności chociażby tych pięciu godzin, żeby kwota była jednakowa wszędzie – dodała.
>>>Pełny zapis rozmowy
Poza opłatą za pobyt dziecka w przedszkolu, rodzice muszą zapłacić za wszystkie zajęcia dodatkowe i obiady. W niektórych wypadkach cena może dojść nawet do 600 zł. – Te opłaty radykalnie wzrosły. Samorządy folgują sobie, jak mogą, a rodzice są bezradni i nie mają do kogo się zwrócić – zauważyła Elżbieta Witek.
Jak tłumaczyła w Jedynce, prowadzenie przedszkoli należy do zadań własnych gminy. – Państwo przerzuciło na samorządy bardzo duży ciężar odpowiedzialności. W tym między innymi za obowiązkowe przyjęcie pięciolatków do przedszkoli. Tych przedszkoli jest za mało, a biedne samorządy nie bardzo potrafią sobie z tym poradzić. Może niektórzy doszli do wniosku, że na tych przedszkolakach można zarobić – zastanawiała się głośno Witek. Jej zdaniem to droga donikąd. – Rodzice powinni naciskać na swoich radnych, ponieważ to od ich decyzji zależy odpłatność za przedszkole – podpowiadała.
Rozmawiała Zuzanna Dąbrowska.
(mb)