Kogo śledził "NotW"? Książę William, Mourinho...

Ostatnia aktualizacja: 09.11.2011 17:53
Tabloid "News of the World" ("NotW"), będący w centrum afery podsłuchowej, zatrudniał nie tylko hakera, ale również byłego policjanta do inwigilowania celebrytów i znanych osobistości.
Kogo śledził NotW? Książę William, Mourinho...
Foto: Robbie Dale/Wikimedia Commons/CC

Zatrudniony przez tabloid były policjant Derek Webb w wywiadzie dla programu "Newsnight" w BBC 2 powiedział, że był przeszkolony przez policję w technikach ukrytej inwigilacji i przeszedł kurs dla funkcjonariuszy kontrwywiadu.

Tabloid zaproponował mu pracę w 2003 roku, wkrótce po tym, jak założył prywatne biuro detektywistyczne. Aż do zamknięcia gazety w lipcu br. Webb pracował wyłącznie dla niej. "NotW" nie wypłacił mu odprawy, choć postąpił tak wobec innych nieetatowych pracowników.

Wśród ok. 90 osób, które śledził na przestrzeni ośmiu lat, Webb wymienił księcia Williama, piłkarza Gary'ego Linekera, rodziców aktora Daniela Radcliffe'a, byłą narzeczoną księcia Harry'ego Chelsy Davy czy menedżera piłkarskiego Jose Mourinho.

 

"Nie wstydzę się tego"

Ok. 90 proc. osób, które inwigilował, to celebryci lub politycy. Webb twierdzi, że nie wstydzi się tego, co robił. Mówi, że pracę wykonywał najlepiej jak umiał i działał zgodnie z prawem, np. nigdy nie wchodził na teren prywatnych posiadłości.

- Wiem, że niektórzy (spośród inwigilowanych) zostali skompromitowani po pierwszostronicowych publikacjach, ale nie poczuwam się do winy z tego powodu. Gdybym ja się nie zgodził, tę samą pracę wykonywałby ktoś inny - zaznaczył.

 

Rozszyfrowani od stóp do głów

Webb powiedział BBC, że w oparciu o swe obserwacje prowadził szczegółowe zapiski. Wyszczególniał w nich m.in., jak kto był ubrany, jakim samochodem się przemieszczał, z kim, gdzie i kiedy się spotykał. Nazwiska śledzonych wpisywał do osobnego dzienniczka.

- Nigdy nie wiedziałem, kiedy będę potrzebny. Dzwonili do mnie w ciągu dnia i w nocy liczni dziennikarze z redakcji ("NotW") - powiedział.

Nigdy nie pytał, dlaczego kimś się interesują. Zwykle otrzymywał zlecenie przez telefon, czasem mailem przysyłano mu zdjęcia i inne dane mające mu ułatwić namierzenie inwigilowanej osoby.

 

Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>

 

Afera podsłuchowa wyszła na jaw dzięki dociekliwości dziennika "Guardian". Latem tego roku ujawnił on, że w 2002 roku haker "NotW" włamał się do poczty głosowej 13-letniej ofiary zabójstwa Milly Dowler, kasując w niej stare wiadomości, by zrobić miejsce dla nowych. Praktyki te wyszły na jaw w trakcie procesu zabójcy.

Przed ujawnieniem podsłuchu w telefonie Milly Dowler sądzono, że afera ograniczała się do stosunkowo wąskiego grona celebrytów. Niektórzy w zamian za milczenie przyjęli od News International wysokie odszkodowania. Obecnie wiadomo, że podsłuchiwanych było ok. 5 tys. osób z różnych środowisk.

mr

Czytaj także

Koncern Murdocha zapłaci 3 mln funtów rodzinie Dowler

Ostatnia aktualizacja: 20.09.2011 06:32
Hakerzy zatrudnieni przez tabloid "News of the World" w 2002 roku włamywali się do skrzynki głosowej zaginionej 13-latki Milly Dowler.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Kulisy afery. Sześć tysięcy osób z podsłuchem

Ostatnia aktualizacja: 04.11.2011 07:23
W ramach afery podsłuchowej w Wielkiej Brytanii u niemal 5800 osób założono nielegalne podsłuchy w telefonicznej poczcie głosowej - twierdzi brytyjska policja.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Dziennikarz "The Sun" aresztowany za przekupstwo

Ostatnia aktualizacja: 04.11.2011 19:22
Kolejne zatrzymania w sprawie afery podsłuchowej. Scotland Yard aresztował w piątek dziennikarza wysokonakładowego tabloidu "The Sun" Jamie Pyatta.
rozwiń zwiń