Wałęsa chce 100 tys. zł odszkodowania za wypadek

Ostatnia aktualizacja: 08.05.2012 11:36
Przed Sądem Rejonowym w Sierpcu rozpoczął się proces kierowcy toyoty, oskarżonego o nieumyślne spowodowanie wypadku drogowego.
Audio
Wałęsa chce 100 tys. zł odszkodowania za wypadek
Foto: PAP/Marcin Bednarski

W zdarzeniu, które miało miejsce we wrześniu 2011 r. w miejscowości Stropkowo (Mazowieckie) ranny został europoseł PO Jarosław Wałęsa.

Tadeusz M., któremu grozi od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności, oświadczył przed sądem, że nie przyznaje się do spowodowania wypadku. - Do winy się nie przyznaję - powiedział. Tadeusz M. złożył wyjaśnienia i odpowiadał na pytania, ale jedynie zadawane przez jego obrońcę. Zaznaczył, że "ubolewa nad tym co się stało". Podkreślił, że wyjeżdżając na drogę widział nadjeżdżający motocykl, ale był on tak daleko, iż uznał, że zdąży wykonać manewr zawracania.

W trakcie rozprawy Wałęsa powiedział, że nie pamięta wypadku. Przyznał, że drogą na której doszło do wypadku jechał pierwszy raz. Wyjaśnił przy tym, że tego dnia jechał do narzeczonej w Warszawie, chciał też odwiedzić Sejm. Wałęsa dodał, że dzień przed wypadkiem wrócił z Brukseli. Dopytywany przez sąd o obecny stan zdrowia, Wałęsa przyznał, że powrócił już do pracy, ale oczekuje na kolejną, 21 już operację, tym razem kolana, zaplanowaną na lipiec. Dodał, że według opinii lekarzy, nie odzyska już nigdy pełnej sprawności ruchowej.

Przed rozprawą Wałęsa i Tadeusz M. nie chcieli komentować sprawy. Adwokat oskarżonego, Konrad Kulpa, powiedział dziennikarzom, że sprawa wypadku ma skomplikowany charakter. W krótkiej rozmowie z Wałęsą wyraził w imieniu swego klienta współczucie. Adwokat europosła, Dariusz Strzelecki, poinformował, że do akt sprawy został złożony wniosek o zadośćuczynienie od oskarżonego w wysokości 100 tys. zł. Ocenił, iż zebrany w sprawie materiał dowodowy jest wystarczający, by sąd orzekł winę oskarżonego.

Po złożeniu zeznań Wałęsa opuścił sąd, a jego adwokat wytłumaczył to koniecznością wyjazdu europosła do Brukseli.

W trakcie śledztwa ustalono, że kierowca toyoty, wyjeżdżając na drogę zza stojącego na poboczu samochodu ciężarowego, nie ustąpił pierwszeństwa motocyklowi kierowanemu przez J. Wałęsę. Wtedy doszło do zderzenia obu pojazdów. Badania wykazały, że obaj kierujący byli trzeźwi. Po wypadku J. Wałęsa trafił do szpitala, gdzie przeszedł kilkanaście operacji.

Według śledczych J. Wałęsa w chwili wypadku przekroczył dozwoloną prędkość. Wątek tego wykroczenia drogowego sierpecka Prokuratura Rejonowa przekazała do wyjaśnienia tamtejszej Komendzie Powiatowej Policji, a ta z końcem lutego 2012 r. wystąpiła za pośrednictwem Komendy Głównej Policji do przewodniczącego Parlamentu Europejskiego o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności europosła PO.  Dotychczas wniosek ten nie został rozstrzygnięty.

Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>

to

Czytaj także

Kierowca toyoty z zarzutami za wypadek Wałęsy

Ostatnia aktualizacja: 20.02.2012 15:51
Zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku, w którym 2 września 2011 r. w Stropkowie (Mazowieckie) ranny został europoseł PO Jarosław Wałęsa, przedstawiła kierowcy toyoty prokuratura.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Wałęsa nie skorzysta z immunitetu. Stanie przed sądem

Ostatnia aktualizacja: 28.02.2012 17:51
Jarosław Wałęsa dobrowolnie podda się odpowiedzialności za przekroczenie prędkości podczas zeszłorocznego wypadku drogowego i nie zamierza w tej sprawie korzystać ze swojego immunitetu.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Chcą ukarać Wałęsę. Policja wnioskuje do Parlamentu

Ostatnia aktualizacja: 09.03.2012 17:17
Chodzi o przekroczenie przez Jarosława Wałęsę dozwolonej prędkości w chwili wypadku we wrześniu 2011 roku.
rozwiń zwiń