Turcja przygotowuje się do wysłania wojsk za granice

Ostatnia aktualizacja: 04.10.2012 09:40
Informację o wysłaniu do parlamentu memorandum w tej sprawie przekazał premier Turcji Recep Erdogan. Głosowanie ma odbyć się dziś.
Tureckie czołgi
Tureckie czołgiFoto: kkk.tsk.tr/oficjalna strona Tureckich Sił Zbrojnych

Jednocześnie turecki rząd ogłosił, że "agresywne działania" Syrii stanowią poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego Turcji. Ibrahim Kalin, rządowy doradca ds. bezpieczeństwa, zapewnił jednocześnie, że "wojna z Syrią nie leży w interesie Turcji" i rozmowy dyplomatyczne będą trwały.

Według Agence France Presse tureckie haubice T-155 od 6 rano kontynuowały ostrzał wojskowych pozycji po drugiej stronie granicy. Dziennik "Hurryiet", powołując się na źródła w armii tureckiej, poinformował że w bombardowaniu zginęło co najmniej 20 syryjskich żołnierzy, a 70 zostało rannych.

Była to odpowiedź na wcześniejszy ostrzał moździerzowy tureckiego miasta Akcakale w wyniku którego zginęło pięcioro cywilów, w tym troje dzieci, a 13 osób zostało rannych. To najpoważniejsza eskalacja tarć na linii Damaszek-Ankara odkąd syryjska obrona przeciwlotnicza zestrzeliła turecki samolot zwiadowczy F-4 w czerwcu tego roku.

Najprawdopodobniej wniesienie o odpowiednią zgodę parlamentu ma dwa cele. Po pierwsze: wywarcie odpowiedniej presji na Syrii, której najwyraźniej nie udało się wywrzeć poprzez samo rozmieszczenie wojsk na granicy (których obecność Turcja znacznie zwiększyła w ostatnich miesiącach). Po drugie, jeśli zajdzie taka potrzeba, tureckie jednostki szybkiego reagowania mogłyby dokonać szybkiego rajdu na terytorium po drugiej stronie granicy. Turecka armia ma kilkadziesiąt lat doświadczenia w tego rodzaju wojnie podjazdowej; walcząć z kurdyjską partyzantką wielokrotnie wkraczała na terytorium Iraku.

Przez ostatni rok stosunki na linii Damaszek-Ankara obróciły się o 180 stopni. Z neutralnych, jeśli nie ciepłych, obróciły się w wiszące na krawędzi wojny. Turcja stała się celem dla blisko 200 tysięcy uchodźców syryjskich, którzy schronili się w niej przed konfliktem, który przez półtora roku pochłonął około 30 tysięcy ofiar śmiertelnych. Wśród uciekinierów kilka tysięcy stanowią dezerterzy z armii syryjskiej, którzy następnie w obozach dla uchodźców w Turcji zorganizowali się w tzw. Nową Armię, która od kilku miesięcy toczy wojnę z reżimem Baszara al-Assada. Bez wsparcia Turcji, która gości powstańców, a także prawdopodpobnie pośredniczy w uzbrajaniu ich przez państwa Zatoki Perskiej, nie mieliby oni możliwości kontynuować walki.

Zobacz naszą galerię DZIEŃ NA ZDJĘCIACH >>>

sg

Czytaj także

Rosja do NATO: trzymajcie się z daleka od Syrii

Ostatnia aktualizacja: 03.10.2012 19:51
Rosja poradziła we wtorek Sojuszowi Północnoatlantyckiemu i mocarstwom światowym, że nie powinny szukać pretekstu do interwencji w syryjskim konflikcie.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Siły tureckie zaatakowały cele na terytorium Syrii

Ostatnia aktualizacja: 03.10.2012 20:48
NATO domaga się powstrzymania ataków na Turcję. Nocne posiedzenie rady zwołano na prośbę Turcji, która powołała się na traktat, który chroni państwa członkowskie przed zagrożeniem ich integralności.
rozwiń zwiń
Czytaj także

NATO po posiedzeniu: jesteśmy z Turcją

Ostatnia aktualizacja: 04.10.2012 06:34
Turecka artyleria ostrzelała cele w Syrii po tym, jak syryjska artyleria zbombardowała tureckie Akcakale zabijając pięciu cywilów. Turcja wezwała NATO do „niezbędnych działań” mających powstrzymać syryjską „agresję”.
rozwiń zwiń