Epicentrum wstrząsów znajdowało się 36 kilometrów pod powierzchnią morza, 245 kilometrów od miasta Kamaishi i niespełna 500 kilometrów od Tokio. W stolicy Japonii wstrząsy były odczuwalne, zakołysały się niektóre wieżowce.
Amerykański Instytut Geologiczny poinformował, że zarejestrowano też kilka wstrząsów wtórnych, w tym jeden o sile 6,2 stopni w skali Richtera. W wybrzeże Japonii uderzyły niegroźne fale tsunami. W prefekturze Iszinomaki miały metr wysokości - podają japońskie media.
Operator elektrowni w Fukuszimie, zniszczonej przez ubiegłoroczne marcowe tragiczne w skutkach wstrząsy, poinformował, że w rejonie siłowni nie zarejestrowano podwyższonego promieniowania, nie ma też zagrożenia dla systemów chłodzących reaktorów. Jako krok zapobiegawczy zarządzono jednak ewakuację pracowników.
Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>
IAR, kk
