"Dla himalaistów najbardziej niebezpieczne jest niedotlenienie"

Ostatnia aktualizacja: 07.03.2013 16:18
- Głównym zagrożeniem podczas wspinaczki wysokogórskiej jest choroba wysokościowa, czyli niedotlenienie organizmu - mówi dr Patryk Krzyżak.
Dla himalaistów najbardziej niebezpieczne jest niedotlenienie
Foto: facebook.com/pages/Polski-Himalaizm-Zimowy-2010-2015

Objawy niedotlenienia organizmu mogą się pojawić już powyżej 2,5-3 tys. m n.p.m. - Ekstremalne warunki zaczynają się powyżej 5-5,5 tys. m n.p.m., a od 7,9 tys. m n.p.m. panuje tzw. strefa śmierci - wyjaśnia dr Patryk Krzyżak z pracowni Zaburzeń Rytmu Serca Szpitala Bielańskiego w Warszawie.
Na dużej wysokości w powietrzu jest 21 proc. tlenu podobnie jak na nizinach, ale jest ono mocno rozrzedzone. Na szczytach ośmiotysięczników ciśnienie atmosferyczne spada do jednej trzeciej tego, które jest na poziomie morza. Na skutek tego do jednej trzeciej spada również ilość wdychanego przez człowieka tlenu. Oddychanie jeszcze bardziej utrudnia silny wiatr.
Sport w portalu polskieradio.pl>>>
- U człowieka przebywającego na dużych wysokościach dochodzi do niedotlenienia krwi, a więc całego organizmu, co może doprowadzić do obrzęku płuc i mózgu - podkreśla dr Krzyżak. Obrzęk płuc powstaje wtedy, gdy w pęcherzykach płucnych gromadzi się płyn co jeszcze bardziej utrudniania wchłanianie tlenu.
Równie niebezpieczny jest obrzęk mózgu, który bywa jednym z najcięższych objawów ostrej choroby wysokogórskiej. Dochodzi do niego na skutek gromadzenia się płynu wewnątrzkomórkowego, co z kolei wywołuje wzrost ciśnienia śródczaszkowego. Skutkiem tego mogą być bóle i zawroty głowy, a także zaburzenia równowagi i ogólne pogorszenie sprawności oraz funkcjonowania.
Zobacz serwis specjalny: WYPRAWA NA BROAD PEAK>>>
- Himalaista dotknięty obrzękiem mózgu ma zaburzone postrzeganie świata zewnętrznego. Ma większe trudności z oceną sytuacji i odszukaniem drogi do bazy podczas powrotu ze szczytu, łatwiej też mu zbłądzić. Jest bardziej narażony również na potknięcia, co zwiększa ryzyko wypadku, np. wpadnięcia w szczelinę - podkreśla dr Krzyżak.
Zejście ze szczytu jest najbardziej niebezpieczne, gdyż organizm jest mocno wyeksploatowany podczas wspinaczki. Himalaista musi zatem dobrze ocenić czy będzie go stać nie tylko na wejście na szczyt, ale również na powrót. Nie może również zbyt długo przebywać na samym szczycie. - Wydaje się, że Polacy o kilka godzin zbyt długo wchodzili na Broad Peak i prawdopodobnie pozostało im mniej czasu na zejście ze szczytu - podejrzewa dr Krzyżak.
Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>
PAP, kk

Zobacz więcej na temat: Broad Peak Himalaje Pakistan
Czytaj także

Wyprawa na Broad Peak. Gasną nadzieje

Ostatnia aktualizacja: 07.03.2013 12:45
Ponad 24 godziny minęły od ostatniego kontaktu z dwójką zaginionych himalaistów: Tomaszem Kowalskim i Maciejem Berbeką.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Broad Peak. Zaginiony himalaista: zawsze mam plan B

Ostatnia aktualizacja: 07.03.2013 13:07
- Życie polega na spełnianiu marzeń. Swoich i cudzych. No Risk No Fun - pisał na swoim blogu przed rozpoczęciem wyprawy na Broad Peak Tomasz Kowalski.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Broad Peak. Zaginęli polscy himalaiści. "Nie ma praktycznie szans"

Ostatnia aktualizacja: 07.03.2013 15:09
Dwóch z czterech zdobywców szczytu nie daje znaku życia. W środę powinni pojawić się w obozie na wysokości 7400 metrów, ale tam nie dotarli.
rozwiń zwiń