Broad Peak. "Polscy himalaiści zgubili lokalizator"

Ostatnia aktualizacja: 07.03.2013 23:05
W związku z zaginięciem na Broad Peak polskich himalaistów pojawiło się wiele pytań. Odpowiedział na nie na portalu Polskiego Związku Alpinizmu Artur Hajzer, kierownik programu "Polski Himalaizm Zimowy 2010-2015".
Audio
  • Artur Hazjer, szef projektu „Polski Himalaizm Zimowy” o zaginionych podczas wyprawy na Broad Peak (IAR)
Wyprawa polskich himalaistów na Broad Peak
Wyprawa polskich himalaistów na Broad PeakFoto: A.Bielecki/polskihimalaizmzimowy.pl

We wtorek polscy himalaiści pierwsi na świecie zdobyli zimą Broad Peak - 12. szczyt świata. Ta znajdująca się w Karakorum na granicy Chin i Pakistanu góra ma wysokość 8051 metrów. Stanęli na niej 58-letni Maciej Berbeka, 27-letni Tomasz Kowalski, 29-letni Adam Bielecki i 33-letni Artur Małek. Bielecki i Małek wracają już na dół. Kontakt z Berbeką i Kowalskim urwał się w środę nad ranem. Obaj himalaiści zostali uznani za zaginionych.
Zobacz serwis specjalny: WYPRAWA NA BROAD PEAK>>>

Artur Hajzer, kierownik programu "Polski Himalaizm Zimowy 2010-2015" na portalu Polskiego Związku Alpinizmu wyjaśnił, że wyprawa na Broad Peak była wyposażona w lokalizator SPOT. Miał go ze sobą Tomasz Kowalski. Urządzenie zostało zgubione przez atakiem szczytowym, w czasie ataku zespół nie miał więc lokalizatorów. Jednocześnie Hajzer podkreślił, że "SPOT ma dość istotne odchylenia od rzeczywistości szczególnie w terenie wysokogórskim i nie należy przeceniać jego przydatności".

Pojawiło się też pytanie o możliwość wykorzystania w akcji ratunkowej helikopterów. Hajzer przyznał, że w Pakistanie jest możliwość przeprowadzenia lotów helikopterowych przy użyciu maszyn wojskowych. Dodał, że mogą się one wznieść na wysokość maksymalną 6700 m n.p.m. Podkreślił, że helikoptery teoretycznie mogą podnieść poszkodowanego na linie z wysokości ok. 6400 m n.p.m., a w masywie Broad Peak nie ma możliwości przyziemienia wyżej niż ponad bazą na 4950 m n.p.m.
Sport w portalu polskieradio.pl>>>
Kierownik programu "Polski Himalaizm Zimowy 2010-2015" zaznaczył jednak, że przeszukiwanie terenu przy pomocy helikoptera o tyle mijało się z celem, że przebywający w terenie himalaiści Karim Hayyat i Artur Małek mieli lepsze możliwości wglądu w teren. Hayyat przeprowadzał poszukiwania aż na 7700 m n.p.m. Do tego - jak dodał - cała droga wraz ze szczegółami jest bardzo dobrze widoczna z bazy. Luneta przybliża wszystkie szczegóły. Zastosowanie helikoptera praktycznie niewiele zmienia.
Poza tym - jak zaznacza Hajzer - wezwanie helikoptera i i jego start nie są proste i nigdy nie następują natychmiast. Start jest poprzedzony długą procedurą. Do tego w dniu 7 marca "pogoda na wysokości nie jest lotna i nie będzie w ogóle lotna w dniach następnych".

Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>
pza.org.pl, IAR, kk

Czytaj także

Wyprawa na Broad Peak. Gasną nadzieje

Ostatnia aktualizacja: 07.03.2013 12:45
Ponad 24 godziny minęły od ostatniego kontaktu z dwójką zaginionych himalaistów: Tomaszem Kowalskim i Maciejem Berbeką.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Broad Peak. Zaginiony himalaista: zawsze mam plan B

Ostatnia aktualizacja: 07.03.2013 13:07
- Życie polega na spełnianiu marzeń. Swoich i cudzych. No Risk No Fun - pisał na swoim blogu przed rozpoczęciem wyprawy na Broad Peak Tomasz Kowalski.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Broad Peak. Zaginęli polscy himalaiści. "Nie ma praktycznie szans"

Ostatnia aktualizacja: 07.03.2013 15:09
Dwóch z czterech zdobywców szczytu nie daje znaku życia. W środę powinni pojawić się w obozie na wysokości 7400 metrów, ale tam nie dotarli.
rozwiń zwiń