Szef brytyjskiego MSZ: Syria mogła zniszczyć dowody ataku chemicznego

Ostatnia aktualizacja: 26.08.2013 08:50
W poniedziałek inspektorzy ONZ mają przystąpić do badania terenów pod Damaszkiem, gdzie miało dojść do ataku bronią chemiczną.
Audio
  • Relacja Adama Dąbrowskiego z Londynu (IAR): szef brytyjskiego MSZ mówi, że to reżim Baszara Assada dokonał ataków chemicznych, wskazują na to wszystkie dowody
William Hague
William HagueFoto: PAP/EPA/JULIEN WARNAND

Dowody użycia przez władze Syrii broni chemicznej mogły zostać zniszczone przed zbadaniem miejsca domniemanego ataku przez inspektorów ONZ - oświadczył szef MSZ Wielkiej Brytanii William Hague.

Wojna domowa w Syrii czytaj więcej>>>

- Musimy być teraz realistami w sprawie tego, co może osiągnąć ekipa ONZ - powiedział Hague dziennikarzom. - Faktem jest to, że znaczna część dowodów mogła zostać zniszczona niedawnym ostrzałem artyleryjskim. Inne dowody mogły ulec degradacji w ciągu ubiegłych kilku dni, a jeszcze inne mogły zostać poddane fałszowaniu - dodał szef brytyjskiej dyplomacji.

Syria zgodziła sie na zbadanie terenów pod Damaszkiem
Władze Syrii zgodziły się w niedzielę, by inspektorzy ONZ zbadali tereny pod Damaszkiem, gdzie 21 sierpnia miało dojść do ataku chemicznego z setkami ofiar śmiertelnych.

Syryjska opozycja twierdzi, że przez następne dni rejon ten ostrzeliwała artyleria, rozpraszając ślady bojowych środków trujących. Inspektorzy ONZ mają przystąpić do pracy w poniedziałek.

Hague: trzeba zareagować

Jak mówił Hague, świadectwa naocznych świadków oraz fakt, że podczas ataku chemicznego, terytorium to było bombardowane przez siły rządowe, wskazują na odpowiedzialność reżimu. Hague dodał, że Syria to państwo, które posiada zapasy broni chemicznej, których reżim używał w przeszłości, również w zeszłym roku, choć na mniejszą skalę.

William Hague powiedział, że społeczność międzynarodowa musi w tej sprawie zareagować stanowczo. - Uważamy, że bardzo ważne jest, by zdecydowanie na to odpowiedzieć - mówił. Zdaniem szefa brytyjskiej dyplomacji dyktatorzy - Assad, ale także inni, którzy masakrują własny naród, lub też atakują inny - muszą wiedzieć, że użycie broni chemicznej to przekroczenie granicy. - Muszą zdawać sobie sprawę, że gdy granica ta zostanie przekroczona, świat zareaguje - zaznaczył.

W nocy z wtorku na środę dokonano na przedmieściach Damaszku ataku chemicznego. Według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka, zginęły w nim 332 osoby, powstańcy mówili nawet o 1300 zabitych. Opozycja oskarżyła o ten atak siły rządowe, ale władze zdecydowanie zaprzeczają i oskarżają powstańców.

PAP/IAR/agkm

PAP
PAP

PAP
PAP

 


 

''

Czytaj także

Francja: broni chemicznej użyły wojska Assada

Ostatnia aktualizacja: 25.08.2013 12:57
Są dowody na to, że reżim Baszara al-Assada użył w tym tygodniu broni chemicznej – oświadczył prezydent Francji Francois Hollande. Zaapelował też do Syrii, by umożliwiła inspektorom ONZ nieograniczony dostęp do miejsc, co do których są podejrzenia, że użyto w nich broni chemicznej.
rozwiń zwiń
Czytaj także

ONZ zbada miejsce ataku chemicznego w Syrii

Ostatnia aktualizacja: 25.08.2013 15:36
Eksperci ONZ mają w poniedziałek rozpocząć prace w miejscu ataku chemicznego na przedmieściach Damaszku. Zgodę na ich dochodzenie wyraziły syryjskie władze.
rozwiń zwiń
Czytaj także

USA: to reżim użył broni chemicznej. Co zrobi Obama?

Ostatnia aktualizacja: 25.08.2013 16:02
Stany Zjednoczone są prawie pewne, że syryjski reżim użył broni chemicznej. Tak twierdzi zastrzegający anonimowość wysoki rangą przedstawiciel rządu.
rozwiń zwiń