Amerykanie zaatakują Syrię? Ważne słowa Obamy

Ostatnia aktualizacja: 29.08.2013 07:48
Barack Obama nie podjął jeszcze decyzji w sprawie zbrojnej interwencji w Syrii. Amerykański prezydent poinformował o tym w wywiadzie dla telewizji PBS.
Audio
  • W oczekiwaniu na atak w Syrii - korespondencja Beaty Płomeckiej (IAR)
Barack Obama
Barack ObamaFoto: PAP/EPA/MICHAEL REYNOLDS

- Nie podjąłem jeszcze żadnej decyzji, ale międzynarodowe normy przeciwko używaniu broni chemicznej muszą zostać utrzymane. I nikt - lub prawie nikt - nie kwestionuje, że broń chemiczna została użyta na dużą skalę w Syrii przeciwko cywilom - powiedział Obama w wywiadzie, jakiego udzielił publicznej telewizji PBS w środę wieczorem czasu lokalnego. Podkreślił jednocześnie, że "nie ma interesu udziału w jakimkolwiek otwartym konflikcie w Syrii". - Ale należy upewnić się, że kiedy kraje łamią międzynarodowe normy dotyczące broni takiej jak broń chemiczna, która może nam zagrozić, to zostaną z tego rozliczone - powiedział.

WOJNA W SYRII - zobacz serwis specjalny>>>

Obama oświadczył, że strona amerykańska zbadała dowody i nie sądzi aby siły opozycji w Syrii posiadały broń chemiczną lub środki jej przenoszenia. - Doszliśmy do wniosku, że to syryjski rząd użył broni chemicznej. A jeśli tak, to muszą być międzynarodowe konsekwencje - powiedział prezydent.

Pytany, dlaczego dopiero wykorzystanie broni chemicznej sprawiło, że USA rozważają interwencję w Syrii, podczas gdy znacznie więcej osób, bo ponad 100 tys., zginęło w trakcie poprzednich walk, Obama przyznał, że celem "ograniczonej operacji" sił amerykańskich byłoby zniechęcenie do użycia broni chemicznej przeciwko USA. - Kiedy zaczyna się mówić o broni chemicznej w kraju, który ma największy zapas broni chemicznej na świecie (...) i jest możliwość, że w przyszłości ta katastrofalna w skutkach broń może być skierowana przeciwko nam, to musimy upewnić się, że to się nie stanie - powiedział. Prezydent zwrócił uwagę na ryzyko przejęcia kontroli nad bronią chemiczną w Syrii przez grupy powiązane z organizacjami terrorystycznymi, które już wcześniej atakowały Stany Zjednoczone.

Barack
Barack Obama (L) i David Cameron (P), fot. PAP/EPA/ANDY RAIN

Dodał, że jeśli Syria otrzyma "jasny i zdecydowany, ale przeprowadzony w ograniczony sposób" sygnał, by zaprzestała wykorzystywania broni chemicznej, "wówczas możemy oczekiwać pozytywnego wpływu na nasze bezpieczeństwo narodowe".

W środę przedstawiciele państw-stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ (USA, Chin, Wielkiej Brytanii, Francji i Rosji) nie doszli do porozumienia w sprawie projektu rezolucji dotyczącej Syrii, zgłoszonego przez Wielką Brytanię. Według Associated Press, propozycja brytyjska pozwalałaby na użycie siły wojskowej przeciwko Syrii. Rosja powtórzyła jednak swój sprzeciw wobec międzynarodowej interwencji w Syrii.

Za uderzeniem militarnym na Syrię opowiada się szereg państw zachodnich, powołując się na doniesienia o użyciu w ubiegłym tygodniu pod Damaszkiem gazu bojowego przez armię prezydenta Syrii Baszara al-Assada. Administracja Obamy zasygnalizowała wcześniej, że podejmie działania przeciwko rządowi Syrii nawet bez poparcia sojuszników i ONZ. Rzeczniczka Departamentu Stanu Marie Harf oświadczyła w środę, że prawdopodobne odrzucenie przez Radę Bezpieczeństwa ONZ amerykańskich planów, nie powstrzyma ich realizacji.

''PAP/aj

Czytaj także

Władze Syrii: broni chemicznej użyli terroryści

Ostatnia aktualizacja: 28.08.2013 16:59
Wiceminister spraw zagranicznych Syrii Fajsal Makdad ostrzegł, że ta broń zostanie wkrótce użyta przez te same zbrojne grupy terrorystyczne przeciwko Europie.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Ambasador Syrii: ONZ powinno zbadać ataki rebeliantów

Ostatnia aktualizacja: 28.08.2013 20:29
Według syryjskich władz, rebelianci z Wolnej Armii Syrii dokonali trzech ataków, podczas których żołnierze sił rządowych wdychali trujący gaz.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Spięcie na linii USA - Rosja. Poszło o Syrię

Ostatnia aktualizacja: 28.08.2013 22:30
Sprzeciw Rosji wobec działań Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie konfliktu w Syrii nie może służyć ochronie rządu syryjskiego - oświadczył Departament Stanu USA.
rozwiń zwiń