Trybunał Spraw Człowieka wyda wyrok w sprawie śmierci Grzegorza Przemyka

Ostatnia aktualizacja: 15.09.2013 12:04
Europejski Trybunał Praw Człowieka wyda we wtorek wyrok ws. śmierci Grzegorza Przemyka. Skargę złożył jego ojciec, nie zgadzając się z polskimi sądami, że było to zwykłe przestępstwo, a nie zbrodnia popełniona przez funkcjonariuszy publicznych.
Tablica poświęcona pamięci Grzegorza Przemyka
Tablica poświęcona pamięci Grzegorza PrzemykaFoto: Wikipedia/Mateusz Opasiński

Według Leopolda Przemyka, sądy powinny były badać zabójstwo jego syna na podstawie art. 105 par. 2 kodeksu karnego. Zgodnie z nim nie przedawnia się przestępstwo skutkujące ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu lub ciężkim uszkodzeniem ciała, którego dopuścił się funkcjonariusz publiczny w związku z pełnieniem obowiązków służbowych. Polskie sądy uznały, że było to pobicie ze skutkiem śmiertelnym i stwierdziły, że doszło do przedawnienia jego karalności.
W skardze do Trybunału Leopold Przemyk podnosi, że polskie sądy nie przeprowadziły właściwego postępowania wyjaśniającego i tym samym naruszyły art. 2 europejskiej konwencji praw człowieka i podstawowych wolności. Stwierdza on, że "prawo każdego człowieka do życia jest chronione przez ustawę".
12 maja 1983 r. milicjanci zabrali 19-letniego maturzystę Grzegorza Przemyka z pl. Zamkowego w Warszawie na komisariat. Tam został ciężko pobity - dostał kilkadziesiąt ciosów pałkami w barki i plecy oraz kilkanaście ciosów w brzuch. Przewieziony do szpitala zmarł po dwóch dniach, a jego pogrzeb stał się manifestacją przeciw komunistycznym władzom.
W lipcu 1984 r. sąd uwolnił od zarzutu pobicia Przemyka dwóch milicjantów - Ireneusza K. i Arkadiusza D., dyżurnego komisariatu. Natomiast na kary więzienia zostali skazani dwaj sanitariusze, którzy wieźli Przemyka do szpitala.
Po 1989 r., gdy uchylono wyroki wydane w 1984 r., sprawa wróciła do sądu. Ireneusz K. został w 1997 r. uniewinniony przez Sąd Wojewódzki w Warszawie, a Denkiewicz został skazany na dwa lata więzienia, ale nie odsiedział ani dnia, bo według psychiatrów, odbycie kary uniemożliwiał jego stan psychiczny.
Kolejne procesy K. ruszały trzykrotnie: w 2000 r., w 2003 r. i 2004 r. Za pierwszym razem sąd uznał, że sprawa się przedawniła, za drugim - uniewinnił K., dopiero w maju 2008 r. Sąd Okręgowy w Warszawie uznał Ireneusza K. za winnego i skazał na 8 lat więzienia, ale w wyniku amnestii kara została zmniejszona o połowę. Sąd uznał wtedy, że pobicie, którego skutkiem była śmierć Przemyka, było przestępstwem popełnionym przez funkcjonariusza publicznego w związku z pełnieniem obowiązków służbowych i w związku z tym nie doszło do przedawnienia. Wyrok ten został jednak uchylony w grudniu 2009 r. przez Sąd Apelacyjny w Warszawie, który uznał, że sprawa przedawniła się 1 stycznia 2005 r., a przepis kodeksu karnego, na który powoływał się SO i pełnomocnicy ojca Przemyka, nie ma tu zastosowania. SA uznał, że pobicie, którego skutkiem była śmierć Grzegorza, nie mieściło się w pojęciu "ciężkiego uszczerbku na zdrowiu", czy "ciężkiego uszkodzenia ciała", o którym mowa w art. 105 par. 2 kodeksu karnego.
Kasację od wyroku Sądu Apelacyjnego złożył w 2010 r. do Sądu Najwyższego ówczesny prokurator generalny, minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. Sąd Najwyższy oddalił jednak kasację, bo uznał ją za bezzasadną. Wskazał, że Sąd Okręgowy uznał milicjanta za winnego, ale jednocześnie nie stwierdził, by była to zbrodnia komunistyczna, która - zgodnie z ustawą o Instytucie Pamięci Narodowej - Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu - przedawnia się dopiero po 30-u latach. Skoro nie zaskarżyli tego ani prokurator ani pełnomocnik ojca Przemyka, to - według Sądu Najwyższego - Sąd Apelacyjny nie mógł stwierdzić, że była to zbrodnia komunistyczna i musiał sprawę umorzyć.
Śledztwo w sprawie śmierci Przemyka prowadził również Instytut Pamięci Narodowej. W 2009 r. zarzuty utrudniania wyjaśnienia śmierci Przemyka usłyszał były minister spraw wewnętrznych Czesław K., jednak z powodu przedawnienia karalności IPN umorzył w 2012 r. postępowania przeciwko niemu i 20 innym podejrzanym.
Od postanowienia śledczych IPN odwołali się do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia m.in. ojciec Przemyka - Leopold, Cezary F. - przyjaciel maturzysty i świadek bicia go przez milicję oraz dawny adwokat matki Przemyka - mec. Maciej Bednarkiewicz. Żądali wznowienia postępowania, ale w maju 2013 r. warszawski sąd utrzymał w mocy decyzję śledczych IPN.

ps

Czytaj także

Śmierć Przemyka znów przed sądem

Ostatnia aktualizacja: 28.05.2013 07:31
Stołeczny sąd ma we wtorek badać, czy wznowić umorzone śledztwo IPN w sprawie utrudniania w latach 80. przez władze PRL wyjaśnienia śmiertelnego pobicia przez milicję Grzegorza Przemyka.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Śmierć Przemyka. Wznowią śledztwo ws. matactw PRL?

Ostatnia aktualizacja: 28.05.2013 14:21
Sąd zdecyduje, czy wznowić śledztwo w sprawie utrudniania przez władze z lat 80. wyjaśnienia śmiertelnego pobicia przez milicję Grzegorza Przemyka.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Nie będzie śledztwa ws. utrudniania wyjaśnienia śmierci Grzegorza Przemyka

Ostatnia aktualizacja: 28.05.2013 15:38
Stołeczny sąd utrzymał umorzenie przez pion śledczy IPN śledztwa ws. utrudniania w latach 80. wyjaśnienia śmiertelnego pobicia przez milicję Grzegorza Przemyka.
rozwiń zwiń