Arsenij Jaceniuk chce być nadal premierem Ukrainy

Ostatnia aktualizacja: 29.10.2014 18:04
Front Ludowy Arsenija Jaceniuka minimalnie wyprzedza Blok Petra Poroszenki. Zdaniem obecnego szefa ukraińskiego rządu ta niewielka przewaga daje mu prawo do rozpoczęcia rozmów koalicyjnych.
Audio
  • Na Ukrainie po wyborach zwycięskie partie proponują sobie nawzajem koalicje. Relacja Pawła Buszko (IAR)
Arseniuj Jaceniuk czuje się zwycięzcą niedzielnych wyborów parlamentarnych na Ukrainie
Arseniuj Jaceniuk czuje się zwycięzcą niedzielnych wyborów parlamentarnych na UkrainieFoto: EPA/ANDREW KRAVCHENKO

Po podliczeniu prawie 99 proc. protokołów otrzymanych z okręgowych komisji wyborczych, Front Ludowy zdobył w wyborach 22,16 proc. głosów, a prezydencki Blok Petra Poroszenki - 21,82 procent. Ugrupowanie szefa państwa będzie miało jednak więcej mandatów w Radzie Najwyższej. Stanie się tak dzięki temu, że jej kandydaci wygrali w wyborach w okręgach jednomandatowych.

Premier oświadczył, że w tej sytuacji inicjuje utworzenie koalicji rządowej, a jego ugrupowanie wysuwa kandydaturę na szefa rządu. Arseniij Jaceniuk przedstawił projekt umowy o powołaniu koalicji o nazwie Europejska Ukraina. - Otrzymaliśmy w tych wyborach pierwsze miejsce - oświadczył Jaceniuk podczas  konferencji prasowej w Kijowie. Jasno dał do zrozumienia, że chce pozostać na stanowisku premiera.

Z propozycją rozmów koalicyjnych wystąpił też Blok Petra Poroszenki. Komentatorzy uznali, że między dwoma ugrupowaniami zaczyna narastać konflikt o władzę. Prawdopodobne spory o pierwszeństwo w niedzielnych wyborach parlamentarnych nie wychodzą jeszcze na światło dzienne. Jednak fakt, że mimo przedwyborczych zapowiedzi nie ma jeszcze jasności w sprawie powołania koalicji, budzi niepokój.
- Niewielka przewaga w uzyskanych głosach przez Front Ludowy nie jest podstawą do tego, by twierdzić, że tylko jedna partia wygrała te wybory. Koalicję powinny formować dwie partie, które nie powinny teraz wyjaśniać sobie wzajemnych relacji. Mam nadzieję, że ich przywódcom wystarczy zdrowego rozsądku, by to pojąć - powiedział politolog Wołodymyr Fesenko cytowany przez agencję Interfax-Ukraina.
Projekt umowy koalicyjnej Bloku Petra Poroszenki liczy 48 stron i oparty jest na Strategii 2020 - programie rozwoju kraju opracowanym przez ekipę szefa państwa.
Projekt koalicyjny Frontu Ludowego premiera Jaceniuka liczy zaledwie 2,5 strony, a jego podstawą jest plan działań rządu na rzecz implementacji umowy stowarzyszeniowej Ukraina-UE.

Trzecim - pod względem wielkości - ugrupowaniem w nowej Radzie Najwyższej będzie Samopomoc - premiera Lwowa Andrija Sadowego. I to przede wszystkim te trzy partie, według projektu prezydenta, miałyby tworzyć rząd zdolny do przeprowadzenia zapowiadanych reform. Jak wyjaśniał związany z Blokiem Poroszenki minister Aleksander Grojsman, miała to by być m.in. ustawa antykorupcyjna, reforma sądów, decentralizacja kraju i naprawa systemu administracji.

IAR/PAP/asop

''

Zobacz więcej na temat: Ukraina Wybory na Ukrainie
Czytaj także

Media w USA: ”jastrząb” Jaceniuk i Poroszenko muszą działać razem

Ostatnia aktualizacja: 28.10.2014 13:25
Nowe władze na Ukrainie, która zostaną wyłonione po niedzielnych wyborach parlamentarnych, muszą ustrzec się wewnętrznych podziałów i wykazać się ogromną determinacją, by uleczyć państwo z korupcji i przeprowadzić niezbędne reformy - ocenia "New York Times".
rozwiń zwiń
Czytaj także

Komentatorzy: Ukrainę po wyborach czeka trudny okres

Ostatnia aktualizacja: 29.10.2014 11:11
Sytuacja na Wschodzie zdominowała komentarze publicystów w radiowej Trójce. Rozmawiali o wyborach parlamentarnych na Ukrainie, wrócili do rzekomej rosyjskiej propozycji rozbioru Ukrainy i odnieśli się do planów wzmocnienia polskiej armii przy wschodniej granicy.
rozwiń zwiń