X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Świat sportu stracił wiele sław. Wspominamy tych, którzy odeszli

Ostatnia aktualizacja: 01.11.2018 08:25
1 i 2 listopada to wyjątkowe dni w tradycji katolickiej. W uroczystość Wszystkich Świętych oraz Dzień Zaduszny wspominamy ludzi, którzy odeszli. W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy pożegnaliśmy wiele wspaniałych osobistości ze świata sportu. 
Audio
  • 01.11.18 Magazyn sportowy PR24: Wspomnienie Ireny Szewińskiej - materiał Rafała Bały
  • W 1976 roku na igrzyskach w Montrealu została mistrzynią olimpijską w biegu na 400 m. Sprawozdawcą Polskiego Radia z tego wydarzenia był Lesław Skinder (WSPOMNIENIE) (IAR)
  • Irenę Szewińską wspomina senator Andrzej Person (IAR)
  • Janusza Wójcika wspomina obrońca tamtej drużyny, a obecnie wiceprezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Marek Koźmiński (IAR)
  • O Januszu Wójciku mówi były bramkarz reprezentacji Polski Jerzy Dudek (IAR)
  • 29 maja 2018 r. zmarł Roman Paszkowski - radiowy sprawozdawca, który relacjonował na antenie Jedynki igrzyska olimpijskie w Monachium, Montrealu i Moskwie (WSPOMNIENIE) (IAR)
  • Paszkowski pasjonował się tenisem i operą (WSPOMNIENIE) (IAR)
  • Roman Paszkowski relacjonował m.in. mecz polskich siatkarzy ze Związkiem Radzieckim podczas IO w Montrealu w 1976 roku (WSPOMNIENIE) (IAR)
  • 2.11.18 Magazyn Sportowy Polskiego Radia 24 - wspomnienie o Januszu Wójciku i Stanisławie Terleckim
Irena Szewińska
Irena Szewińska Foto: PAP/Bartłomiej Zborowski

Chronologiczna lista wybranych sportowców i trenerów, którzy zmarli w minionych 12 miesiącach (1.11.2017 - 31.10.2018):

2017 rok: 

18 listopada - Naim Suleymanoglu (50 lat) - Uważany za najwybitniejszego sztangistę w historii zmarł w szpitalu w Ankarze. Dwa miesiące wcześniej chorujący na marskość wątroby legendarny sportowiec trafił na oddział intensywnej terapii. Urodził się w Bułgarii i to dla niej, jako Najm Sulejmanow, zdobywał swoje pierwsze trofea. Były to dwa złote i srebrny medal mistrzostw świata. Turcję reprezentował od 1988 roku. By umożliwić starty Sulejmanoglu w tureckiej kadrze, tamtejszy rząd musiał zapłacić Bułgarom milion dolarów. Już barwach Turcji trzykrotnie zostawał mistrzem olimpijskim oraz zdobył pięć kolejnych tytułów mistrza świata. Przez większość kariery startował w wadze piórkowej. "Kieszonkowy Herkules", jak go nazywano z powodu zaledwie 147 cm wzrostu, aż 46 razy w karierze poprawiał rekord świata. Po raz pierwszy dokonał tego jako 16-latek. W 2005 roku zwyciężył w plebiscycie magazynu "World Weightlifting" na najlepszego ciężarowca XX wieku. 

Źródło: YouTube.com/Olympics

19 listopada - Jana Novotna (49 lat) - Czeszka była jedną z najwybitniejszych tenisistek lat 90. XX wieku. W 1998 roku wygrała singlowy Wimbledon, a siedem lat wcześniej grała w finale Australian Open, gdzie uległa Monice Seles. Największe sukcesy odnosiła jednak w grze podwójnej. W deblu i mikście zwyciężała łącznie w 16 turniejach wielkoszlemowych. Zdobyła też trzy medale olimpijskie, a także, wraz z reprezentacją Czechosłowacji, triumfowała w Pucharze Federacji. Praworęczna tenisistka na zawodowych kortach występowała przez 12 lat, w trakcie których wygrała 24 turnieje w singlu i aż 76 w deblu. Mogła osiągnąć jeszcze więcej, gdyby nie psychika, która często przeszkadzała tej zawodniczce w zwyciężaniu wielkich finałów. Tak było w decydującym meczu Wimbledonu w 1993 roku, gdy uległa swojej wielkiej rywalce - Steffi Graff, mimo prowadzenia 4:1, 40:30 w rozstrzygającym, trzecim secie. Do historii przeszły obrazki, gdy księżna Kentu pocieszała zapłakaną Czeszkę podczas dekoracji. Novotna deblowe duety tworzyła m.in. z Martiną Hingis, Lindsay Davenport, Arantxą Sanchez Vicario, Gigi Fernandez czy Heleną Sukovą.  Trzykrotnie zwyciężała w kończącym sezon turnieju Masters. Zmarła "po długiej chorobie, otoczona opieką najbliższych w ojczystym kraju" - jak można było przeczytać na stronie WTA. 

20 listopada - Janusz Wójcik (64 lata) - Do historii polskiej piłki nożnej przeszedł jako trener. To on prowadził słynną reprezentację do lat 23, która podczas igrzysk olimpijskich w Barcelonie sięgnęła po srebrny medal, przegrywając w dramatycznych okolicznościach finałowy mecz z Hiszpanią. Po kilku latach otrzymał szansę poprowadzenia pierwszej reprezentacji. Biało-czerwoni byli blisko wywalczenia awansu na mistrzostwa Europy w 2000 roku, mimo trudnej grupy eliminacyjnej ze Szwecją, Anglią i Bułgarią. Ostatecznie jednak nie udało się zrealizować tego celu i Wójcik został zastąpiony przez Jerzego Engela. W swojej karierze pracował też m.in. w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Syrii i na Cyprze. Rozpoznawalność zdobył jako szkoleniowiec warszawskiej Legii. Prowadził zespół w rundzie jesiennej sezonu 1993/94, który zakończył się tytułem mistrza Polski zdobytym przez "Wojskowych". Rok wcześniej warszawianie pod wodzą Wójcika także wygrali ligę, jednak tytuł został im odebrany ze względu na podejrzenie ustawienia wyniku kończącego sezon meczu z Wisłą Kraków (6:0). W latach 2005-2007 Wójcik był posłem na Sejm RP. Słynący z ciętego języka, kontrowersyjnych opinii i licznych bon motów szkoleniowiec zmarł dwa dni po swoich 64. urodzinach. 

28 grudnia - Stanisław Terlecki (62 lata) - 29-krotny reprezentant Polski, były piłkarz m.in. Legii i Polonii Warszawa, ŁKS-u Łódź czy słynnego Cosmosu Nowy Jork. Mimo wielkiego talentu, nigdy nie zagrał na mistrzostwach świata. W 1978 roku zawodnikowi ŁKS-u uniemożliwiła to kontuzja, natomiast cztery lata później jego absencja była pokłosiem słynnej "afery na Okęciu" z 1980 roku. Był wówczas jednym z piłkarzy, którzy wstawili się za Józefem Młynarczykiem oskarżanym przez sztab kadry o stawienie się na zbiórkę na lotnisku w stanie nietrzeźwości. Co ciekawe, inni bohaterowie tego zdarzenia: Młynarczyk, Zbigniew Boniek i Władysław Żmuda wystąpili na hiszpańskim mundialu. Po latach Terlecki wspominał, że powodem jego absencji były antykomunistyczne przekonania, z którymi nigdy się nie krył. Zmarł nagle - zdaniem portalu SportoweFakty.wp.pl, przyczyną zgonu było wieloletnie wycieńczenie organizmu. 

2018 rok: 

15 stycznia - Bogusław Cygan (53 lata) - Król strzelców piłkarskiej Ekstraklasy w sezonie 1994/95 w barwach Stali Mielec, wieloletni zawodnik Szombierek Bytom. Łącznie na boiskach najwyższej klasy rozgrywkowej rozegrał 212 meczów, w których zdobył 69 bramek. W 1995 roku niespodziewanie został najskuteczniejszym strzelcem ligi, zdobywając 16 goli. Po zakończeniu kariery próbował sił jako trener, jednak bez powodzenia. 

30 stycznia - Tomasz Mackiewicz (43 lata) - Akcją ratunkową na Nanga Parbat żyła w końcówce stycznia cała Polska. Elitarnej grupie pod przewodnictwem Adama Bieleckiego i Denisa Urubki udało się dotrzeć do partnerki wspinaczkowej Mackiewicza - Francuzki Elisabeth Revol. Niestety, ze względu na fatalne warunki atmosferyczne nie było możliwe uratowanie Polaka, który pozostał w wysokości około 7200 m n.p.m. Według relacji Revol, Mackiewicz cierpiał na chorobę wysokościową, ślepotę śnieżną, a także nabawił się licznych odmrożeń. Zakończona tragicznie wyprawa była jego siódmą próbą zdobycia dziewiątego co do wysokości ośmiotysięcznika świata. Po uratowaniu Revol, Francuzka podała, że obojgu himalaistów udało się zdobyć szczyt, co byłoby drugim w historii zimowym wejściem na Nanga Parbat. 

Czytaj dalej:
Tomek Mackiewicz dzieci 2 1200 f.jpg
Nanga Parbat: przypominamy wyjątkową rozmowę z Tomaszem Mackiewiczem. "Jak już zaczęliśmy, to trzeba to skończyć" [WIDEO]

19 lutego - Siergiej Litwinow (60 lat) - Radziecki mistrz olimpijski w rzucie młotem z Seulu (1988) zmarł nagle w lutym. Słynny lekkoatleta miał zasłabnąć podczas jazdy rowerem. Mimo podjętej reanimacji, nie udało się go uratować. Litwinow był jednym z najlepszych młociarzy w historii. Poza złotem w Seulu, miał w dorobku też olimpijskie srebro z Moskwy (1980). Dwukrotnie zostawał także mistrzem świata. Jego rekord życiowy - 86,04 m do dzisiaj stanowi drugi najlepszy wynik w historii światowej lekkoatletyki. Po zakończeniu kariery Litwinow został trenerem. Szkolił m.in. swojego syna - Siergieja, który w 2014 roku zdobył brązowy medal mistrzostw Europy. Po ujawnieniu afery dopingowej w rosyjskim sporcie nie szczędził gorzkich słów tamtejszym władzom, krytykując decydentów za brak działań na rzecz reformy systemu dopingowego w kraju. 

27 lutego - Quini (68 lat) - Pełne imię i nazwisko byłego napastnika FC Barcelony i reprezentacji Hiszpanii brzmiało: Enrico Castro Gonzalez. Quini, który 35 razy wystąpił w kadrze narodowej (8 goli), zaczynał wielką karierę w Sportingu Gijon. W 380 meczach asturyjskiego klubu zdobył 231 bramek. W 1974 roku jego łupem padł nawet tytuł króla strzelców Primera Division. Nic dziwnego, że po skutecznego napastnika zgłosiła się "Duma Katalonii". W 1980 roku został piłkarzem Barcelony, gdzie nadal był bardzo skuteczny. W 100 meczach w bordowo - granatowych barwach strzelił 54 bramki. Z "Blaugraną" wygrał Puchar Króla oraz Puchar Zdobywców Pucharów. Jeszcze większą sławę niż świetne występy zapewniło mu... porwanie. 1 marca 1981 roku po meczu z Herculesem Alicante piłkarz udał się na lotnisko, by odebrać wracające do Barcelony żonę i córkę. Gdy wsiadał do samochodu, został jednak sterroryzowany przez zamaskowanych mężczyzn... Po ponad trzech tygodniach gwiazdora FCB uwolniono, dzięki udanej policyjnej zasadzce. Rok później, Quini wystąpił jeszcze na organizowanym przez Hiszpanię mundialu, który zakończył się klęską gospodarzy. Po trzecim w karierze nieudanym wielkim turnieju zakończył karierę reprezentacyjną. Buty na kołu zawiesił natomiast w 1987 roku jako zawodnik Sportingu. Przyczyną śmierci Quiniego był atak serca.

4 marca - Davide Astori (31 lat) - Śmierć byłego reprezentanta Włoch i kapitana Fiorentiny była szokiem dla sympatyków nie tylko włoskiego futbolu. Piłkarz został znaleziony martwy w hotelowym pokoju w Udine, gdzie jego drużyna czekała na kolejny mecz w Serie A. Przyczyną zgonu miała być niewykryta wada serca. Zawodnik zmarł we śnie. Zostawił narzeczoną oraz zaledwie dwutygodniową córeczkę. Po szokującym komunikacie o śmierci Astoriego, włoski futbol znalazł się w żałobie. Odwołano wszystkie mecze, jakie miały odbyć się w niedzielę 4 marca - dzień śmierci kapitana "Violi". Astori w najwyższej klasie rozgrywkowej rozegrał ponad dwieście spotkań. Występował także w Cagliari i Romie. Z reprezentacją Italii zajął trzecie miejsce na Pucharze Konfederacji w 2013 roku. W pogrzebie stopera brało udział kilka tysięcy ludzi. Kibice Fiorentiny żegnali Astoriego okrzykami: "Na zawsze nasz kapitan". W oknach wielu domów, sklepów i lokali usługowych mieszkańcy Florencji ustawiali potrety zmarłego piłkarza, a numer "13", z którym grał, został zastrzeżony przez władze Fiorentiny oraz Cagliari Calcio, którego był wychowankiem. 

4 kwietnia - Ray Wilkins (62 lata) - Przyczyną śmierci byłego reprezentanta Anglii w piłce nożnej i legendy Chelsea był zawał serca. Wilkins trafił na oddział intensywnej terapii, jednak tydzień po przebytym zawale zmarł. Jako zawodnik był kojarzony przede wszystkim z "The Blues", w barwach których grał w latach 1973-1979. W tym klubie łącznie wystąpił 198 razy, zdobywając 34 gole. Pomocnik grał także m.in. w Manchesterze United, AC Milan i Paris Saint-Germain. W reprezentacji Anglii wystąpił aż 84 razy, strzelając dla drużyny narodowej trzy bramki. Po zakończeniu kariery zawodniczej kilkukrotnie wracał do Chelsea, by pracować jako asystent menedżera. W 2009 roku, po zwolnieniu Luisa Felipe Scolariego, pełnił przez chwilę rolę pierwszego szkoleniowca drużyny z zachodniego Londynu. 

8 kwietnia - Michael Goolarts (23 lata) - Słynny kolarski klasyk Paryż-Roubaix od lat cieszy się mianem jednego z najtrudniejszych wyścigów świata. W 2018 roku jazda po francuskich brukach również dała się kolarzom we znaki. Niestety, na trasie tegorocznej edycji jednego z kolarskich monumentów doszło do tragedii. Na 198 km przed metą reprezentujący barwy startującej z dziką kartą grupy Verranda's Willems belgijski zawodnik przewrócił się na trasie. U młodego Belga stwierdzono zatrzymanie akcji serca. Goolarts natychmiast został przetransportowany helikopterem do szpitala w Lille, jednak jego życia nie udało się uratować. - Odszedł za wcześnie - przyznał szef Międzynarodowej Unii Kolarskiej (UCI) David Lappartient. W barwach Verandy Goolarts ścigał się od pięciu lat. Jego największym sukcesem był wygrany etap wyścigu Tour du Loire et Cher w 2016 roku.

16 kwietnia - Ivan Mauger (78 lat) - Nowozelandczyk jest uważany za najlepszego żużlowca w historii tej dyscypliny. Okres jego największej sławy przypadł na lata 60. i 70. ubiegłego stulecia. Mauger sześciokrotnie zostawał indywidualnym mistrzem świata. Wygrywał w latach 1968, 1969, 1970, 1972, 1977 i 1979. W 2005 roku jego osiągnięcie wyrównał Tony Rickardsson. Ponadto wywalczył trzy srebrne i brązowy medal IMŚ. Dwa z triumfów odniósł na polskiej ziemi. W 1970 roku zdobył złoty medal w finale we Wrocławiu (przed Polakami: Pawłem Waloszkiem i Antonim Woryną), a dziewięć lat później okazał się najlepszy w Chorzowie (pierwszym wicemistrzem został wówczas Zenon Plech). W 1973 roku, również w Chorzowie, zdobył natomiast srebro, upadając w dodatkowym biegu z rewelacyjnym Jerzym Szczakielem, który został wówczas pierwszym w historii polskim indywidualnym mistrzem świata. Brązowy medal przypadł wówczas Plechowi. Mauger zdobył też pięć mistrzowskich tytułów w rywalizacji drużyn oraz dwa wśród najlepszych par świata. Karierę zakończył w 1985 roku, po 30 latach zawodowego ścigania. Ostatnie lata życia spędził w Australii. Zmagał się z postępującą chorobą Alzheimera. 

Źródło: YouTube.com/Dorian Ranieri 

24 kwietnia - Henri Michel (70 lat) - Bardzo dobry francuski piłkarz oraz świetny trener w pamięci kibiców zapisał się przede wszystkim jako selekcjoner aż sześciu kadr narodowych. W 1984 roku wraz z olimpijską kadrą Francji zwyciężył podczas igrzysk w Los Angeles i w nagrodę otrzymał stanowisko selekcjonera pierwszej reprezentacji. Pod jego wodzą Michel Platini i spółka sięgnęli po brązowy medal mistrzostw świata w Meksyku. Michel opiekował się również narodowymi jedenastkami Maroka, Tunezji, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Gwinei Równikowej oraz Wybrzeża Kości Słoniowej, którą jako pierwszy szkoleniowiec w historii wprowadził do mistrzostw świata. Na mundial awansował także z kadrami Maroka i Tunezji. Kariera zawodnicza Francuza również była udana. Przez 14 lat grał w FC Nantes, w którym rozegrał 531 meczów i strzelił 81 goli. Z popularnymi "Kanarkami" trzykrotnie zostawał mistrzem Francji. Rozegrał też 58 występów w barwach narodowych, w których czterokrotnie zmusił bramkarzy rywali do kapitulacji. 

29 czerwca - Irena Szewińska (72 lata) - Pierwsza dama polskiej lekkoatletyki w ostatnich latach zmagała się z nowotworem. Na początku 2014 roku przeszła chemioterapię. Niestety, najwybitniejsza polska sportsmenka przegrała walkę z chorobą. Szewińska specjalizowała się w biegach sprinterskich oraz skoku w dal. Przez lata znajdowała się w ścisłej światowej czołówce w tych konkurencjach.  Zdobywała medale na czterech kolejnych igrzyskach olimpijskich - 3 złote, 2 srebrne i 2 brązowe. Dziesięciokrotnie była medalistką na Mistrzostwach Europy. Zdobyła również 24 medale mistrzostw Polski w biegu na 100 metrów, 200 metrów, 400 metrów, a także w sztafecie 4 × 100 metrów oraz w skoku w dal. Do historii przeszedł jej występ na igrzyskach w Montrealu w 1976 roku. W biegu na 400 metrów zdobyła złoty medal, ustanawiając czasem 49,29 sekundy nowy rekord świata. Na tym dystansie, jako pierwsza kobieta, osiągnęła wynik poniżej 50 sekund. Do dziś żadnej z Polek nie udało się pobić tego rekordu. Irena Szewińska była damą Orderu Orła Białego. Po zakończeniu kariery była działaczką krajowych i międzynarodowych organizacji sportowych. Przez 12 lat pełniła funkcję prezesa Polskiego Związku Lekkiej Atletyki, a od 1998 roku była także członkiem Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Pogrzeb wybitnej lekkoatletki odbył się 5 lipca. W uroczystościach w katedrze Wojska Polskiego w Warszawie udział brali m.in. prezydent Andrzej Duda wraz z małżonką, premier Mateusz Morawiecki, szefowie MKOL, IAAF czy PKOL oraz wielu wybitnych sportowców. 

Źródło: TVP Sport 

15 lipca - Roman Korynt (88 lat) - Były piłkarz reprezentacji Polski zapracował na status legendy Lechii Gdańsk. W 1957 roku wystąpił w słynnym meczu na Stadionie Śląskim w Chorzowie, w którym biało-czerwoni, w obecności stu tysięcy widzów, pokonali Związek Radziecki 2:1. Łącznie znakomity środkowy obrońca rozegrał 34 mecze w kadrze narodowej, zdobywając 4 gole. W Lechii spędził 15 lat. W latach 1959 i 1960 Korynt został laureatem "Złotych Butów" w plebiscycie katowickiego "Sportu" na najlepszego polskiego piłkarza. W 1956 roku był kapitanem drużyny Lechii, która zajęła 3. miejsce w Ekstraklasie, co do dzisiaj jest największym ligowym sukcesem gdańszczan. Co ciekawe, niewiele brakowało, by mający greckie korzenie Korynt zrobił karierę, nie jako piłkarz, a jako bokser.  Dwukrotnie zostawał  pięściarskim mistrzem Wybrzeża. Do tej dyscypliny zraził się po tym, gdy w jednej z walk sędziowie mieli orzec jego niezasłużoną porażkę. 

14 sierpnia - Tomasz Jędrzejak (39 lat) - Samobójcza śmierć indywidualnego mistrza Polski z 2012 roku, który powiesił się w swoim warsztacie, była szokiem dla środowiska żużlowego. Jeszcze dwa dni przed tragedią Jędrzejak z bardzo dobrej strony zaprezentował się w meczu ligowym z Iveston PSŻ Poznań, w którym zdobył 11 punktów dla Stali Rzeszów. Zdaniem znajomych i rywali z toru nic nie zapowiadało takiego rozwoju wypadków. Jędrzejak był wychowankiem Iskry Ostrów Wielkopolski, ale żużlowi kibice najlepiej zapamiętali go z występów w Sparcie Wrocław, w której spędził łącznie 12 sezonów. Przez lata był mocnym punktem zespołu, jednak po zakończeniu sezonu 2017 zdecydował się na odejście do Rzeszowa, gdzie plany budowy silnej drużyny miał biznesmen Ireneusz Nawrocki. Niestety, samobójstwo Jędrzejaka to kolejna taka tragedia w świecie żużlowym. Wcześniej życie odbierali sobie Rafał Kurmański, Robert Dados i Łukasz Romanek...

Źródło: TVP Sport

18 sierpnia - Ronnie Moore (85 lat) - Dwukrotny indywidualny mistrz świata był prekursorem żużla w Nowej Zelandii. W 1954 roku został pierwszym zawodnikiem z tego kraju, który sięgnął po mistrzowski tytuł. Sukces powtórzył pięć lat później. W dorobku miał także trzy srebrne medale światowego czempionatu. Jego równie słynni rodacy Barry Briggs i Ivan Mauger wielokrotnie przyznawali, że to wyczyny Moore'a były dla nich inspiracją do rozwoju. W 1970 roku Moore wspólnie z Maugerem sięgnął po tytuł mistrza świata par. W ostatnich latach życia zmagał się z nowotworem płuc. Niestety, tej walki nie był w stanie wygrać. 

7 września - Paweł Waloszek (80 lat) - Urodzony w Świętochłowicach żużlowiec był jedną z ikon polskiego speedwaya. Na torze ścigał się przez 30 lat. Przez ponad dwie dekady był reprezentantem Polski. Największy indywidualny sukces odniósł w 1970 roku, kiedy podczas finału IMŚ we Wrocławiu przegrał tylko z legendarnym Ivanem Maugerem. Ponadto Waloszek trzykrotnie zdobywał medale indywidualnych mistrzostw Polski: dwa srebrne (1969, 1972) oraz brązowy (1975). W 1968 roku wygrał prestiżowy Złoty Kask. Osiągał też sukcesy w drużynie. Ze Śląskiem Świętochłowice trzykrotnie zostawał wicemistrzem Polski (1969, 1970, 1973), natomiast z reprezentacją stanął na najniższym stopniu podium podczas drużynowych mistrzostw świata w 1962 roku. W 2014 roku Paweł Waloszek został patronem stadionu w rodzinnych Świętochłowicach. Rok później brał udział w otwieraniu szkółki żużlowej w tym mieście. W 2017 roku otrzymał honorowe obywatelstwo Świętochłowic. 

Czytaj dalej:
śmierć świeczka 1200 free
Nie żyje Paweł Waloszek - legenda polskiego żużla

1 października - Graziano Rocchigiani (54 lata) - Legendarny bokser zginął w wypadku samochodowym we Włoszech. Niemiecki pięściarz był mistrzem świata federacji IBF w wadze średniej. Tytuł wywalczył w 1988 roku. W 1998 roku zdobył natomiast pas mistrza WBC w kategorii półciężkiej. Karierę zakończył oficjalnie w 2003 roku. Polscy kibicie najlepiej zapamiętali "Rocky'ego" z dwóch walk przeciwko Dariuszowi Michalczewskiemu. Pierwszy pojedynek odbył się w 1996 roku. Niemiec znokautował "Tigera", jednak zrobił to w sposób nieprawidłowy. Uderzył po komendzie sędziego nakazującego mu zaprzestanie klinczu. Oznaczało to zwycięstwo Michalczewskiego przez dyskwalifikację rywala. Do szumnie zapowiadanego rewanżu doszło cztery lata później. Tym razem pochodzący z Gdańska bokser nie pozostawił wątpliwości, kto jest lepszy. Michalczewski posłał przeciwnika na deski w siódmej rundzie, broniąc pasa WBO w wadze półciężkiej. Była to jedyna w karierze przegrana Rocchigianiego przed czasem. Łącznie stoczył 47 zawodowych walk, z których 41 wygrał. Ponadto zanotował sześć porażek i jeden remis. Tragiczny wypadek miał miejsce, gdy Rochigiani wybrał się do Włoch, by odwiedzić mieszkającą tam partnerkę i dwójkę dzieci. Legendarny bokser wyszedł ze swego samochodu na autostradzie, po czym został śmiertelnie potrącony przez nadjeżdżający pojazd.

Źródło: YouTube.com/Wolfgang Hildebrandt

25 października - Sara Anzanello (38 lat) - Jedna z najlepszych włoskich siatkarek XXI wieku zmarła po długiej i ciężkiej chorobie. Znakomita środkowa musiała przerwać karierę w 2013 roku ze względu na ostre zapalenie wątroby. Przeszła wówczas operację przeszczepu tego organu w mediolańskim szpitalu. Jej stan zdrowia poprawił się na tyle, że była w stanie powrócić na ligowe parkiety w sezonie 2015/16. Niestety, w 2017 roku u siatkarki zdiagnozowano chłoniaka - nowotwór układu limfatycznego, z którym walkę ostatecznie przegrała. Grająca na środku siatki Anzanello była filarem włoskiej kadry, gdy ta niespodziewanie zdobyła mistrzostwo świata w 2002 roku. Lista sukcesów jest zresztą znacznie dłuższa: w barwach narodowych sięgnęła też po wicemistrzostwo Europy w 2005 roku, gdy Włoszki uległy w wielkim finale prowadzonym przez Andrzeja Niemczyka reprezentantkom Polski. Dwukrotnie zwyciężała w Pucharze Świata (2007, 2011) oraz wywalczyła aż pięć medali żeńskiego odpowiednika Ligi Światowej - cyklu World Grand Prix. Wielkie sukcesy klubowe osiągała natomiast z Asystelem Novara. Wystarczy wspomnieć choćby trzy mistrzostwa Włoch czy dwa Puchary CEV. 

Paweł Majewski, PolskieRadio24.pl 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Wójcik, Grudzień, Kopaszewski, LaMotta, "Lou" Duva. Wielcy mistrzowie sportu, którzy odeszli

Ostatnia aktualizacja: 02.11.2017 08:20
1 listopada obchodziliśmy w Polsce dzień Wszystkich Świętych, a dzisiaj - w Zaduszki - wspominamy tych, którzy odeszli. Ogromne straty w ciągu ostatniego roku poniósł również świat sportu.
rozwiń zwiń