Jeszcze w Niemczech Ryszard Szurkowski przeszedł dwie operacje kręgosłupa i rekonstrukcji twarzy. Grupa najbliższych znajomych Szurkowskiego wiedziała o tym tragicznym wydarzeniu, ale na prośbę Pana Ryszarda nie upubliczniała tej wiadomości. Supron po raz pierwszy odwiedził przyjaciela, gdy ten zostal przywieziony do Polski.
- Rysiek na początku był prawie nieprzytomny. Wyglądał fatalnie. Mogliśmy go odwiedzić, gdy został przewieziony do szpitala w Konstancinie - wspominał Supron, który zna słynnego kolarza bardzo dobrze - Połączył nas sport - dodał były zapaśnik.
Prezes Polskiego Związku Zapaśniczego przyznaje, że był w szoku, gdy na zdjęciach pokazywano mu, jak Szurkowski wyglądał od razu po wypadku.
- Przyglądałem się mu z bliska i... nie widziałem żadnej szramy. Powiedział, że "pokleili" go fantastycznie. Na twarzy niczego nie widać, ale niestety - pozostała część ciała nie funkcjonuje. Po kolejnej wizycie było jednak widać postępy: podnosił rękę, zamykał dłoń, itp. To napawało niezwykłą nadzieją - zaznaczył.
Supron liczy na powrót do zdrowia kolarskiego mistrza świata.
- Z układem nerwowym nie ma żartów. Powrót do zdrowia czasami jest wręcz niemożliwy, ale Rysiek jest wojownikiem. To człowiek, który wierzy. A wiara jest tu niezwykle potrzebna... Osobiście wierzę, że zagramy jeszcze w parze w tenisa - zakończył przyjaciel Szurkowskiego.
Ryszard Szurkowski ma w dorobku także dwa srebrne medale olimpijskie - w wyścigu drużynowym - z Monachium i Montrealu.
pm