- Milik przyznał, że decyzja o rezygnacji z występu na wielkim turnieju nie była łatwa
- Napastnik zauważył przy tym, że nie był zdolny do gry na 100 procent
- We wtorek biało-czerwoni zmierzą się z Islandią w meczu towarzyskim
Euro 2020: kontuzja Milika problemem dla Sousy. "Na bokach poustawiał klocki". Co z atakiem?
Arkadiusz Milik znalazł się w kadrze na turniej, przyjechał na zgrupowanie reprezentacji do Opalenicy, ale okazało się, że w spotkaniu ostatniej kolejki Ligue 1 z FC Metz napastnik Olympique Marsylia doznał kontuzji łękotki w lewym kolanie.
Sztab medyczny reprezentacji liczył początkowo na to, że napastnik zdoła wykurować się na turniej, ale w poniedziałek późnym wieczorem Polski Związek Piłki Nożnej poinformował, że udział zawodnika w mistrzostwach Europy jest wykluczony.
Podjęli trudną decyzję
Milik we wtorek umieścił w mediach społecznościowych wpis, w którym przyznał, że diagnoza była dla niego ciosem.
"Gra dla Polski na Euro to marzenie każdego piłkarza. Opuszczenie zespołu jest dla mnie trudne, ale to świadoma decyzja" - napisał piłkarz. "Wiem, że nie mogę grać na 100 %" - dodał.
27-latek zapewnił, że będzie wspierał kolegów z reprezentacji, choć tym razem tylko w roli kibica.
"Wiem, że nie mogę grać na 100 %. Pożegnałem się z kolegami. Powiedziałem, że będą mieli super kibica, który będzie ich wspierał z domu. Do boju Polsko!" - napisał 59-krotny reprezentant Polski.
Ostatni sprawdzian
Już bez Milika biało-czerwoni zagrają we wtorek w ostatnim meczu towarzyskim przed mistrzostwami Europy.
Mecz w Poznaniu rozpocznie się o godzinie 18. Na relację z tego spotkania zapraszamy do radiowej Jedynki oraz na stronę portalu Polskieradio24.pl
Dzień po meczu z Islandią biało-czerwoni przeniosą się do Sopotu, gdzie pozostaną w trakcie turnieju.
Polacy na Euro zagrają w grupie E: 14 czerwca w Petersburgu ze Słowacją, 19 czerwca w Sewilli z Hiszpanią i 23 czerwca w Petersburgu ze Szwecją.
Czytaj także: