W pierwszej połowie nie padły bramki, a duży udział w tym miał świetnie broniący Kamil Grabara. Polak zatrzymał m.in. groźną akcję, którą zakończył strzałem Harry Kane.
W 56. minucie kibice na stadionie przeżyli wybuch wielkiej, spontanicznej radości. Lukas Lerager pokonał broniącego bramki Bayernu Svena Ulreicha i gospodarze wyszli na prowadzenie. Radość nie trwała jednak długo - po dziesięciu minutach to Grabara musiał wyciągnąć piłkę z siatki, gdy znakomitym uderzeniem ze skraju pola karnego popisał się Jamal Musiala.
Zwycięski gol dla mistrzów Niemiec był zasługą dwóch zawodników wprowadzonych z ławki rezerwowych. Doświadczony Thomas Mueller opanował piłkę i ściągnął na siebie uwagę obrońców, po czym podał piłkę do Mathysa Tela, a ten dopełnił formalności.
FC Kopenhaga atakowała do ostatnich sekund, a w ostatniej akcji meczu bohaterem został Sven Ulreich, który popisał się wspaniałą robinsonadą po uderzeniu głową Larssona.
Bayern wygrał drugi mecz w tej edycji Ligi Mistrzów i jest liderem grupy A. W drugim meczu tej grupy, Manchester United przegrał u siebie z Galatasaray Stambuł 2:3.
Czytaj także:
kp