Jacek Nawrocki fundował siatkarkom "łagr"? "Czytałem to i nie wierzyłem"

Ostatnia aktualizacja: 12.11.2019 16:57
Trener polskich siatkarek Jacek Nawrocki nie zamierza ustępować w sporze, który wybuchł wokół jego osoby. - Nie potrafię stać biernie, gdy z różnych stron padają oszczerstwa, a ludzie nawzajem się obrażają - powiedział w rozmowie z "Przeglądem Sportowym". 
Jacek Nawrocki
Jacek Nawrocki Foto: Piotr Matusewicz / East News
  • Wśród zarzutów wobec Nawrockiego pojawia się m.in. brak komunikacji z zawodniczkami reprezentacji Polski, błędy w prowadzeniu meczów, brak konstruktywnych wskazówek i napady furii
  • Joanna Wołosz zapewniła, że drużyna jest jednością, a problem dotyczy tylko stosunków z trenerem 
kasprzyk 1200 f.jpg
W PZPS mediator potrzebny od zaraz? Prezes Kasprzyk: dziewczyny muszą to rozwiązać z trenerem

Kadra w łagrze?

Polskie siatkarki w styczniu czeka turniej kwalifikacyjny do igrzysk olimpijskich w Tokio. Oświadczenie zawodniczek, które nie chcą już współpracować z selekcjonerem Jackiem Nawrockim wstrząsnęło środowiskiem. 

Trener polskich siatkarek zapewnił w rozmowie z Kamilem Drągiem, że sytuacja wygląda inaczej, niż w oświadczeniu opublikowanym przez siatkarki.

>>> Mocne oświadczenie polskich siatkarek. "Drużyna czuje się skrzywdzona oraz oszukana"

- Z tego oświadczenia wyłania się obraz zupełnie innej osoby niż ta, jaką jestem. Czytałem to i nie wierzyłem. Naprawdę jestem tak złym człowiekiem? Gdyby wszystko to, co zostało napisane było prawdą, mielibyśmy do czynienia z łagrem - odpowiada na zarzuty.

- Wiele osób pyta mnie, o co w tym wszystkim chodzi, nawet ci, którzy ze mną wcześniej pracowali. Mówią, że znają innego Jacka Nawrockiego - dodaje.

Punkty odniesienia

W sprawie oskarżeń Joanny Wołosz o manipulowanie zawodniczkami również przedstawił swój punkt widzenia.

- Nigdy nie traktowałem żadnej zawodniczki przedmiotowo. Zarzut jest bezpodstawny. Każdemu trenerowi zdarza się w rozmowach z jedną zawodniczką mówić o drugiej. Dziewczyny w rozmowach są dla siebie punktem odniesienia. Nie da się rozmawiać z rozgrywającą bez poruszania tematu środkowej czy atakującej - odpiera pojawiające się pretensje. 

- Przez ostatnie pięć sezonów regularnie jeździłem na mecze Ligi Siatkówki Kobiet, Pucharu Polski czy Ligi Mistrzyń. Bywało, że podczas jednego weekendu oglądałem na żywo trzy spotkania. (...) Poza tym mamy dostęp do serwerów, na których możemy oglądać każdy mecz, za co odpowiada Radek Wodziński. Ściąga mecze, w których grają Polki - komentuje informacje o braku zainteresowania klubowymi występami swoich podopiecznych. 

W dniach 7-12 stycznia polskie siatkarki zagrają w holenderskim Apeldoorn, w turnieju, z którego awans na igrzyska w Tokio uzyska tylko zwycięzca. Dla biało-czerwonych będzie to ostatnia okazja na wywalczenie przepustki na najważniejszą sportową imprezę czterolecia. 

kp

Czytaj także

Sprawy zaszły za daleko? Kolejny konflikt w polskiej siatkówce

Ostatnia aktualizacja: 07.11.2019 17:05
Konflikty między trenerem a podopiecznymi? W ostatnich latach to nic nowego w siatkarskim światku. Napięte stosunki między Jackiem Nawrockim a reprezentantkami Polski to nie pierwszy tego typu bunt. 
rozwiń zwiń
Czytaj także

Jerzy Matlak: dziewczyny dobrze wiedzą, kiedy ktoś z nich kpi

Ostatnia aktualizacja: 07.11.2019 18:36
Były selekcjoner reprezentacji siatkarek Jerzy Matlak nie ukrywa, że jest zaskoczony skalą konfliktu pomiędzy trenerem Jackiem Nawrockim a zawodniczkami. Nie ukrywa, że sam w przeszłości też musiał borykać się z różnymi problemami, ale nie aż tak poważnymi.
rozwiń zwiń