Listkiewicz przesłuchany. Nie przyznaje się do winy

Ostatnia aktualizacja: 30.11.2009 16:24
Michał Listkiewicz składał przez kilka godzin wyjaśnienia we wrocławskiej prokuraturze.
Audio

Michał Listkiewicz składał przez kilka godzin wyjaśnienia we wrocławskiej prokuraturze. Były prezes PZPN nie przyznał się do zarzutu niegospodarności.

Według śledczych Listkiewicz miał w 2000 roku zdecydować o przelaniu ponad 7 milionów złotych należących do zadłużonego Widzewa Łódź nie na konto klubu, a firmy jego właściciela. Tym samym pieniądze nie trafiły do wierzycieli.

Listkiewicz na temat treści przesłuchania nie chciał nic mówić. Stwierdził, że zakazali mu tego prowadzący śledztwo. - Złożyłem obszerne wyjaśnienia, mam nadzieję, że okażą się dla prokuratury satysfakcjonujące. Nie usłyszałem żadnych nowych zarzutów - mówił b. prezes PZPN.

Prokurator Jerzy Kasiura zastrzega jednak, że były prezes piłkarskiej centrali będzie jeszcze w tej sprawie przesłuchiwany. Dodał, że Michał Listkiewicz wpłacił do tej pory połowę kaucji, która wynosi 60 tysięcy złotych i która miała wpłynąć na konto sądu do piątku. Były szef PZPN poprosił o jej zmniejszenie lub wydłużenie czasu na zebranie pozostałych pieniędzy. Prawdopodobnie śledczy przychylą się do drugiej prośby.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR), Dominik Panek