Logo Polskiego Radia
POSŁUCHAJ
Jedynka
migrator migrator 12.03.2010

W polityce pamiętajmy o wszystkim

Włodzimierz Cimoszewicz powinien pamiętać, jak PO wyeliminowała go z wyborów prezydenckich w 2005 roku.

Pamięć nie może być wybiórcza - mówi w "Sygnałach Dnia" szef Sojuszu Lewicy Demokratycznej Grzegorz Napieralski. I nazywa obecną współpracę Włodzimierza Cimoszewicza z Platformą Obywatelską może nie świństwem, ale świństewkiem.

Cimoszewicz powiedział wczoraj w "Sygnałach Dnia", że PiS odpowiada moralnie za śmierć Barbary Blidy, więc każdy polityk SLD, który podejmie współpracę z tą partią będzie świnią.

- Współpracę z PO możemy nazwać mniejszym świństewkiem, ale również - mówi Napieralski. I przypomina, jak Platforma przyczyniła się w 2005 roku do wycofania się Cimoszewicza z wyborów prezydenckich.

Napieralski przypomniał, jak w 2005 podgrzewano atmosferę. - Jeśli mamy być tacy pryncypialni w polityce to pamiętajmy o wszystkim - mówi lider Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

Grzegorz Napieralski jest przekonany, że nie będzie koalicji SLD z PiS. Taka koalicja nie ma racji bytu - mówił w Programie Pierwszym lider SLD.

Napieralski przypomniał słowa polityków Sojuszu, którzy przekonywali, że pod kierownictwem Jarosława Kaczyńskiego Prawo i Sprawiedliwość dalej buduje IV RP, na którą SLD się nie zgadza. Szef Sojuszu wykluczył więc możliwość sformułowania z PiS koalicji zarówno rządowej jak i parlamentarnej.

*

  • Krzysztof Grzesiowski: Grzegorz Napieralski, lider Sojuszu Lewicy Demokratycznej, telefonicznie, ale jednak jest. Dzień dobry, panie przewodniczący.

    Grzegorz Napieralski: Dzień dobry, witam serdecznie i przepraszam, że nie ze studia.

    K.G.: Zdarza się. Czy może słuchał pan naszej wczorajszej rozmowy z byłym premierem Włodzimierzem Cimoszewiczem?

    G.N.: No, odbiła się szerokim echem.

    K.G.: Chodzi o te słowa Włodzimierza Cimoszewicza, który mówił, cytuję: „Prawo i Sprawiedliwość odpowiada moralnie za śmierć Barbary Blidy i dlatego każdy lewicowy polityk, który zawarłby koalicję z PiS-em, byłby świnią”. Co pan na to? Nie za ostro?

    G.N.: Mocne słowa, bardzo mocne jak na polityka tej klasy, no ale rozumiem, że emocje są też obecne w polityce. Ja się zgadzam, osoby, które odpowiadają za śmierć pani minister, pani poseł Barbary Blidy, powinny być w więzieniu. (...) sprawa dotycząca aresztowania czy próby aresztowania pani Barbary Blidy była ewidentnie polityczna i naznaczona przez polityków. Mówiłem o tym wtedy, kiedy rządził PiS, mówię teraz i z niecierpliwością oczekuję na wyniki pracy komisji Ryszarda Kalisza, która mam nadzieję po tak długim czasie wyjaśni, kto i jak odpowiadał za śmierć Barbary Blidy. Natomiast wielokrotnie wszyscy politycy, czołowi politycy z kierownictwa Sojuszu Lewicy Demokratycznej mówili, że pod kierownictwem Jarosława Kaczyńskiego Prawo i Sprawiedliwość dalej buduje IV RP, na którą my się nie zgadzamy i koalicja Sojuszu Lewicy Demokratycznej z tą partią, czyli z PiS-em, rządowa koalicja czy parlamentarna nie ma racji bytu i jej nie będzie.

    K.G.: No więc właśnie...

    G.N.: Więc rozmowa o tym, odgrzewanie tematu jest dla mnie też nierozsądne. (...)

    K.G.: Wracając na chwilę, panie przewodniczący, do tych słów, jeśli pan pozwoli, dzisiaj Kamil Durczok w takim komentarzu, felietonie w dzienniku Polska, cytuję te słowa, chociaż byłoby nam bardzo miło, gdyby powołał się także na źródło, zawsze bardziej elegancko, powiada, że byłoby dobrzy, żeby to zdanie zawisło nad biurkami polityków Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Może to dobry pomysł?

    G.N.: Żeby co zawisło na...

    K.G.: No to zdanie Włodzimierza Cimoszewicza o koalicji z PiS-em.

    G.N.: Ale nie musi zawisnąć.

    K.G.: Nie?

    G.N.: Naprawdę ja proszę pana redaktora Kamila Durczoka, żeby naprawdę nas nie pouczał i nie mówił, co ma wisieć nad naszymi biurkami. Nad naszymi biurkami wisi godło polskie, jesteśmy formacją polską, patriotyczną i naprawdę proszę uwierzyć, my tych, których chcemy rozliczyć, rozliczymy, i tych, których chcemy atakować, zaatakujemy, jeżeli są ku temu podstawy. Natomiast wracając jeszcze do Włodzimierza Cimoszewicza á propos takich mocnych słów, ja się tak zastanawiam, bo wiemy dokładnie, że prawicowe partie używają różnych metod do walki politycznej. Platforma Obywatelska razem z PiS-em głosowały choćby za CBA, budowały również IV RP, ale przypomnę również, że Platforma Obywatelska w sposób też w bardzo dziwny, podły czy niedemokratyczny wyeliminowały Włodzimierza Cimoszewicza...

    K.G.: Ale on o tym pamięta.

    G.N.: No to współpraca dzisiaj z tymi, którzy go tak skrzywdzili, też możemy nazwać może trochę mniejszym świństewkiem, ale również. Ale również, bo przypomnijmy, co się działo w roku 2005. Ja przeżywałem to bardzo mocno, byłem szefem kampanii do sejmu i do senatu wtedy, pamiętam, jakie kalumnie, jakie oszczerstwa, jakie pomówienia płynęły w stosunku do Włodzimierza Cimoszewicza i wiemy dokładnie, że ówczesna Platforma Obywatelska, Roman Giertych i Liga Polskich Rodzin po prostu wtórowały, podgrzewały tę atmosferę, inspirowały różnego rodzaju działania. Więc może, jeżeli mamy być tacy pryncypialni w polityce i chcemy być bardzo tacy solidni, to pamiętajmy o wszystkim, nie miejmy wybiórczej pamięci i nie wybierajmy tych lepszych i tych gorszych, bo ci, którzy krzywdzą i ci, którzy robią coś złego w polityce, muszą być wszyscy ukarani.

    K.G.: Panie przewodniczący, a kończąc ten wątek, właściwie po co w całą tę sprawę zaangażował się, a może wręcz nawet wywołał ją ze strony Lewicy były prezydent Aleksander Kwaśniewski?

    G.N.: Być może spogląda na politykę w sposób analityczny, dzisiaj z daleka jako były prezydent. Przypominam, że Aleksander Kwaśniewski to prezydentura, która łączyła, a nie dzieliła, która szukała porozumienia i konsensusu, która chciała budować bardzo dobry wizerunek Polski ta prezydentura na zewnątrz kraju. Aleksander Kwaśniewski był inspiratorem wielu pozytywnych działań w kraju i dlatego taka analiza mogła być. Przypominam, że Aleksander Kwaśniewski zawsze mówił rzecz następującą: nie ma odpowiedzialności ideowej, potrafił nawet w najtrudniejszych czasach szukać pozytywnych elementów nawet w prawicy. Przypominam, bo Polacy już o tym zapomnieli, ale Aleksander Kwaśniewski był tą osobą, która najbardziej chyba wycierpiała razem z Józefem Oleksym wycierpiała od prawicy, tej samej prawicy, która dziś się nazywa PiS i Platforma Obywatelska, bo Bronisław Komorowski był wpływową postacią AWS–u, przypominam, Jarosław Kaczyński tak samo, przecież ci ludzie byli w kongresach liberalno–demokratycznych, ZChN–ach, w AWS–sie, a teraz to się nazywa PiS i Platforma, a to są cały czas ci sami ludzie. Przypominam ataki na Aleksandra Kwaśniewskiego w jego kampanii wyborczej i ta sama tragedia Aleksandra Kwaśniewskiego, która dotknęła również Mirosława Drzewieckiego, przypominam, jaki był zamach na premiera i na całą formację premiera Oleksego, a jednak (...)

    K.G.: No dobrze, panie przewodniczący, ale najpierw tę sprawę wywołał, a potem sprawę zamknął, uznając rzecz za niemożliwą, no to... I to w dosyć krótkim okresie.

    G.N.: No bo jeżeli usłyszał jasne i czytelne stanowisko Sojuszu Lewicy Demokratycznej, że nie wyobrażamy sobie dzisiaj koalicji rządowej z jednym czy z drugim politykiem Prawa i Sprawiedliwości, że nie wyobrażamy sobie, żeby tworzyć wspólnie rząd, że to jest niemożliwe, dlatego że programowo i ideowo się bardzo mocno różnimy, no to wtedy by powiedział tak: być może jest to niemożliwe, być może moja analiza wybiega zbyt daleko do przodu, być może jeszcze jest nierealna, być może warto ją zweryfikować. Zweryfikował, człowiek bardzo mądry, rozsądny potrafi weryfikować nawet najgłębsze analizy.

    K.G.: Panie przewodniczący, czy Wojciech Olejniczak to rzeczywiście oficjalny kandydat na urząd prezydenta miasta stołecznego Warszawy w wyborach samorządowych?

    G.N.: Najpierw rekomendacje Warszawy, potem rekomendacje zarządu wojewódzkiego, mazowieckiego zarządu SLD, na końcu rekomendacja władz krajowych SLD. Zaproponowałem takie rozwiązania, żeby jak najszybciej zatwierdzić naszych kandydatów, by mogli już zabrać się do pracy, już przygotować koncepcję, bo zależy nam na jak najlepszym wyniku, a Warszawa jako stolica. To miejsce centralne i tutaj będzie się toczył główny bój samorządowy, on będzie napędzał kampanię samorządową i chciałbym, żeby Wojciech Olejniczak był jak najlepiej przygotowany, chciałbym, żeby Wojciech Olejniczak jak najlepiej wypadł i miał jak najlepszy wynik, tak, żebyśmy byli albo formacją współrządzącą, a przynajmniej taką formacją, bez której nie da się nic dobrego w Warszawie zrobić, a dużo potrafimy.

    K.G.: Tyle, że wydaje się, że to tak nie wszyscy uważają, że to dobry pomysł z Wojciechem Olejniczakiem. Takie zdanie znalazłem, że skoro mu (czyli Wojciechowi Olejniczakowi) tak zależy, to niech się wykaże. Tyle, że w kampanii do Europarlamentu miał pociągnąć listę SLD w stolicy i ledwie sam zdobył mandat. Więc jakie ma szanse na urząd prezydenta?

    G.N.: Są różne opinie, jak w każdej partii. Wiemy, że dzisiaj w Platformie Obywatelskiej są różne opinie co do dwóch kandydatów, co do szans nawet Bronisława Komorowskiego...

    K.G.: Tak, tak, ale my o Sojuszu rozmawiamy, panie przewodniczący, Platforma ma swój problem.

    G.N.: Ja chciałem tylko powiedzieć, że są różne opinie, są również różne opinie w Sojuszu Lewicy Demokratycznej, ale większość opinii czy większość osób przeważyła, że Wojtek jest dobrym kandydatem, cieszą się, że Wojtek się zdecydował na start, że chce być kandydatem i wierzą głęboko, że będzie lokomotywą i pociągnie listę. I tę wiarę podtrzymujemy i będziemy Wojtkowi pomagać.

    K.G.: Dziękujemy za rozmowę.

    G.N.: Dziękuję uprzejmie.

    K.G.: Grzegorz Napieralski, lider Sojuszu Lewicy Demokratycznej, w Sygnałach Dnia.

    (J.M.)