- Prestiż placówek na wsiach wzrósł. Przychodzi dużo dzieci - mówi w Dwójce Elżbieta Gradzik, dyrektor Biblioteki w Łazach. To już nie tylko miejsca, gdzie wypożyczyć można książkę. W małych miejscowościach biblioteki integrują społeczność. Ważne, by znajdowały się w centrum miasta, gdzie po pracy ludzie mogą wpaść i wypożyczyć książkę, gdzie dzieci mogą odrobić lekcje, gdzie można łatwo zorganizować ciekawe wydarzenie kulturalne.
- Pomysłów jest dużo; zespół to rewelacyjni, inteligentni ludzie. Bibliotekarze są pasjonatami - mówi Ewa Kmiecik-Wronowicz z biblioteki w Czechowicach-Dziedzicach - Mamy jedno ogromne ograniczenie. Nie dysponujemy warunkami do pracy. Budynek biblioteczny jest stary, a gmina od 30 lat próbuej wybudować nowy w centrum miasta.
To powoli się zmienia, m.in. dzięki pomocy Programu Rozwoju Bibliotek, który jest częścią globalnego przedsięwzięcia Billa Gatesa. Chodzi o to, by lokalnym mieszkańcom zapewniać coraz lepszy dostęp do wiedzy i kultury.
Bibliotekarze z małych miejscowości, oprócz gromadzenia książek, zajmują się także cyfryzacją starych zdjęć, nagrywaniem lokalnych historii, wydawaniem książek; współpracują z placówkami za granicą, zapraszają do siebie przedstawicieli wielkich, polskich muzeów, organizują spotkania z ważnymi pisarzami.
usc