Wiele kontrowersji wywołuje przepis, który dopuszcza bezterminowe umieszczenie osób odbywających prawomocną karę więzienia w ośrodku terapeutycznym.
O skierowaniu do sądu wniosku o umieszczeniu takiej osoby w ośrodku terapeutycznym, zgodnie z ustawą, decyduje dyrektor zakładu karnego. Następnie w ciągu 7 dni sąd powołuje zespół biegłych psychiatrów i psychologa, a także seksuologa, jeżeli zaburzenia są powiązane z zaburzeniem preferencji seksualnych. Na podstawie ich opinii sąd dokonuje oceny stopnia zagrożenia ponownego popełnienia przestępstwa.
"Nie wolno odwoływać się do emocji wyłączając rozum" >>>
- Jeżeli stopień ten jest wysoki, wówczas sąd może zastosować dozór policyjny, połączony ewentualnie z leczeniem terapeutycznym, ambulatoryjnym czy obowiązkiem leczenia na przykład w poradni zdrowia psychicznego. Natomiast w szczególnie uzasadnionych przypadkach, gdy poziom prawdopodobieństwa popełnienia czynu jest bardzo wysoki, wówczas sąd może orzec bezterminowe umieszczenie w ośrodku, w którym taka osoba będzie poddawana dalszym działaniom terapeutycznym - tłumaczył w "Popołudniu z Jedynką" Tomasz Darkowski z Ministerstwa Sprawiedliwości.
Zdaniem psychiatry Jerzego Pobochy, biegli powołani przez sąd powinni być w komfortowej sytuacji przy wydawaniu opinii. - Będą zajmować się osobami, które odbywają karę wieloletniego pozbawienia wolności. W tym okresie zakłady karne miały możliwość wykonywania badań psychologicznych, prowadzenia ocen okresowych tych osób, analizowania ich zachowań w środowisku więziennym. Tak więc ten materiał osobo-poznawczy powinien być bardzo bogaty. Jeżeli tylko biegli dostaną go do przestudiowania, a do tego sami będą jeszcze badać skazanego, to wyniki powinny być w dużym stopniu trafne - oceniał członek Polskiego Towarzystwa Psychiatrii Sądowej.
Debatę dnia prowadził Paweł Wojewódka.
pg