- Chciałbym, aby każda moja produkcja była całkowicie odmienna od poprzedniej, a przychodzący do mnie artysta nie wiedział, czego może oczekiwać - mówi Agnieszce Szydłowskiej ceniony producent, nie tylko muzyki klubowej. - To jedyna droga, by samemu się nie zaszufladkować, by cały czas się rozwijać - dodaje.
Faktycznie fani Marii Peszek, znający Michał Króla jako producenta albumu "Jezus Maria Peszek", mogą być zaskoczeni tanecznym, a zarazem brutalnym i szorstkim brzmieniem płyty zatytułowanej po prostu "Fox". - Nie chciałem, żeby ten album był "artystyczny" - wyjaśnia muzyk. - Po mieście chodzi teraz mnóstwo artystów, którzy mają aparat fotograficzny albo dziwnie założoną czapkę. Tymczasem ja i współpracujący ze mną wokaliści, nie mieliśmy potrzeby udowadniania, co potrafimy. To krążek do poprawiania humoru, a nie prezentowania artyzmu zaangażowanych w nią muzyków - kwituje.
Wśród zaproszonych przez Foxa wokalistów znalazły się takie osobowości, jak Paulina Przybysz, Natalia Lubrano, Tomasz Organek i M Bunio S. Więcej o albumie, polskim rynku muzycznym oraz radości płynącej z fizycznych nośników muzyki w nagraniu z "Programu Alternatywnego" Agnieszki Szydłowskiej.