Gość Dwójki opowiadał o trudnej rzeczywistości, w jakiej znalazł się pisarz po tym, jak jego rodzinny Lwów najpierw został zaanektowany przez Związek Radziecki, a następnie w 1941 roku przeszedł w ręce nazistów.
- Gdy rozpoczęły się prowadzone przez nazistów pogromy żydowskie, rodzina Lemów znalazła się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Aby uniknąć osadzenia w getcie, zaczęli się ukrywać i starać się o fałszywe papiery. Stanisław Lem zaczął wtedy pracować dla niemieckiego przedsiębiorcy-łapówkarza, który pomógł mu w wyrobieniu dokumentów na fałszywe nazwisko – dodał Wojciech Orliński.
Jak doświadczenia lwowskie przejawiają się w książce Lema "Szpitalu Przemienienia" i dlaczego po napisaniu tej powieści pisarz porzucił realistyczne pisanie?
"Szpital Przemienienia". Lem, jakiego nie znacie
"Lem nie oszukiwał, ale prawdy o sobie też nie mówił"