Olga Tokarczuk: są książki, które porzuciłam
Zdawałoby się, że dzieli ich wszystko: tematyka dzieł, zainteresowania pozatwórcze, wreszcie wiek. Jednak w korespondencji Olgi Tokarczuk i Andrzeja Wajdy silnie wyczuwa się wzajemne zainteresowanie i podobne odczuwanie świata. W listy, które od 1998 roku pisali do siebie noblistka i laureat Oscara, możemy wczytać się za pośrednictwem literackiego dwumiesięcznika internetowego "Palimpsest".
- Andrzej Wajda wyczuł w Oldze Tokarczuk talent literacki. On nie doceniał siebie jako człowieka piszącego. Wiedział, że nie wyjdą mu dialogi, że nie umie wymyślać opowieści i potrzebował literackiego współpracownika. Taki leitmotiv w późnym okresie jego twórczości jest taki, że on ciągle się zawodzi, nie może tego współpracownika znaleźć. W dwóch momentach życia, najpierw w drugiej połowie lat 90. i później w połowie pierwszej dekady XXI wieku, bardzo liczył na dwa konkretne etapy współpracy właśnie z Olgą Tokarczuk. Potrzebował jej kobiecego spojrzenia przygotowując swój wymarzony film biograficzny o Chopinie. Zależało mu na rozwinięciu fabularnym do obrazu, bowiem miał to być film bez dialogów, z samą muzyką Chopina - wyjawił prof. Tadeusz Lubelski.
Korespondencja w tej sprawie trwała dwa lata, aż Olga Tokarczuk wycofała się z tego pomysłu. Przy którym z filmów Andrzeja Wajdy doszło w końcu do współpracy między nim a pisarką? Jaką jej książkę reżyser chciał zekranizować? O tym można było się dowiedzieć z dalszej części audycji.
***
Przygotowała: Aldona Łaniewska-Wołłk
Gość: prof. Tadeusz Lubelski (autor opracowania korespondencji między Olgą Tokarczuk i Andrzejem Wajdą)
Data emisji: 24.02.2020
Godzina emisji: 16.10
Materiał został wyemitowany w audycji "Wybieram Dwójkę".
pg/am