Znakomicie widoczny jest obecnie Saturn, który 10 maja znajdzie się w opucyji do Słońca. Planetę widać całą noc w konstelacji Wagi, a jej blask sięga 0,1 magnitudo. - Do obserwacji warto użyć lunety lub teleskopu. Już przy powiększeniu 20-30 razy dojrzymy piękne pierścienie Saturna i jego najjaśniejsze księżyce - zapewnia dr hab. Arkadiusz Olech z Centrum Astronomicznego PAN w Warszawie.
Ok. 21 maja wystąpią dobre warunki do wieczornych obserwacji Merkurego. Na łowy warto wyjść godzinę po zachodzie Słońca i szukać go nad północno-zachodnim horyzontem. Także i ta niewielka planeta, sąsiadka Słońca, będzie jasna. - Jej jasność wyniesie wtedy 0,1 magnitudo - wyjaśnia Olech.
Nadal dobrze widać Marsa, chociaż to już ostatni dzwonek, jeśli chodzi o jego obserwacje. - Planeta wciąż jest jasna, bo jej blask w maju zmniejsza się od -1,2 do -0,5 magnitudo - mówi astronom.
Kończy się natomiast sezon na obserwacje Jowisza. Największą planetę Układu Słonecznego widać już tylko wczesnym wieczorem, nisko nad północno-zachodnim horyzontem.
Wenus jest obecnie widoczna nad ranem. Godzinę przed wschodem Słońca widać ją zaledwie 2-3 stopnie nad wschodnim horyzontem.
W konstelacji Panny czekają nas inne atrakcje. - Planeta karłowata Ceres ma jasność około 7,5 magnitudo i dojrzymy ją bez problemów przez lornetkę - tłumaczy astronom. W tym samym rejonie nieba znajduje się planetoida Westa. Jej blask wynosi 6,5 magnitudo, a więc jest ona na granicy widoczności gołym okiem.
(ew/PAP-Nauka w Polsce)