Przypomnijmy, "nowa piątka" została ogłoszona przez Jarosława Kaczyńskiego pod koniec lutego na konwencji programowej PiS. Propozycje zakładają wprowadzenie 500+ od pierwszego dziecka, brak podatku PIT dla pracowników do 26. roku życia, "trzynastki" dla emerytów i rencistów, przywrócenie zredukowanych połączeń autobusowych oraz obniżenie kosztów pracy. Jak mówił premier Mateusz Morawiecki na te pięć programów potrzeba ok. 40 mld zł.
Nowe programy społeczne są rozłożone w czasie
Jednocześnie minister finansów Teresa Czerwińska zapewniła, że realizacja obietnic nie będzie wymagała nowelizacji ustawy budżetowej na ten rok, a to dlatego, że nowe programy mają zostać rozłożone w czasie.
W tym roku największy koszt obejmuje zapowiedź 500+ na każde dziecko oraz dodatkową 13. emeryturę czy rentę. I wyniesie on ok. 20 mld zł.
Wypłata trzynastek dla emerytów ma wejść w maju, rozszerzenie programu Rodzina 500+ - od lipca.
Rośnie gospodarka, rosną wpływy podatkowe, są też "budżetowe zaskórniaki"
Rzeczniczka rządu podkreśla, że sfinansowanie programów jest możliwe dzięki dobrej kondycji gospodarki, rosnącym wpływom z VAT.
Jak dodawali eksperci, cytowani przez „Dziennik Gazetę Prawną”, źródłem pokrycia wydatków mają być również środki zapisane już w budżecie.
Wyższa konsumpcja - wyższe wpływy z VAT
Jak pisała gazeta, rząd liczy na wyższy od zakładanego wzrost gospodarczy, dzięki wsparciu konsumpcyjnemu wnikającemu z dopływu środków z 500+ oraz 13. emerytur. A to oznacza wzrost wpływów podatkowych.
I ten scenariusz sprawdza się w 100 procentach - w ubiegłym roku wzrost PKB osiągnął wynik 5,1 proc., w tym roku będzie niższy, ale wyniesie 4 proc.
A ta dobra koniunktura przekłada się na wpływy do budżetu - już widać, że wzrosną wpływy z CIT i VAT.
Wyższe dochody budżetu państwa w okresie styczeń-marzec 2019 roku
Jak podało Ministerstwo Finansów, w okresie styczeń-marzec 2019 roku dochody budżetu państwa wyniosły 90,3 mld zł i były wyższe o 1,8 mld zł w porównaniu z tym samym okresem roku ubiegłego.
Dochody podatkowe budżetu państwa były wyższe w stosunku do okresu styczeń-marzec 2018 roku o ok. 1,0 mld zł.
W stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego: dochody z podatku VAT były niższe o 0,6 proc. r/r (tj. ok. 0,2 mld zł), dochody z podatku PIT były wyższe o 6,0 proc. r/r (tj. ok. 0,8 mld zł), dochody z podatku CIT były wyższe o 10,1 proc. r/r (tj. ok. 0,9 mld zł), a dochody z tytułu podatku od niektórych instytucji finansowych były wyższe o 3,3 proc. r/r.
Niewykorzystane środki z tegorocznego budżetu
W tegorocznym budżecie zapisano też wiele środków zapasowych, które mogą nie zostać wykorzystane. Jak mówili rozmówcy "DGP", jednym z takich "zaskórniaków" mogą okazać się środki przeznaczone na dopłatę do unijnej składki na wypadek brexitu.
Jeśli ten się oddali - tę rezerwę będzie można przeznaczyć na inne cele.
Do tego, jak pisze "DGP", źródłem dodatkowych środków mogą być oszczędności w budżecie. Te mogą wynieść nawet 7 mld zł. W ubiegłym roku dysponenci środków publicznych wydali o 7 mld zł mniej, niż zakładano.
Kolejne źródło finansowania - ZUS
Kolejnym źródłem jest ZUS, który mógłby sfinansować wydatki na trzynaste emerytury.
"Jednorazowe świadczenie pieniężne zostanie sfinansowane w ramach zwiększonych wpływów do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, Funduszu Emerytur Pomostowych i Funduszu Pracy oraz w ramach środków pozostających w dyspozycji pozostałych dysponentów poszczególnych części budżetowych" - czytamy w uzasadnieniu projektu ustawy wprowadzającej 13. emerytury.
Rząd może w tym roku liczyć, że nie dopłaci wiele do FUS, do którego może wpłynąć ze składek kilka miliardów złotych więcej niż rok temu.
Już w ubiegłym roku Fundusz zrezygnował z prawie 11 mld dotacji z budżetu z powodu wyższych wpływów ze składek.
A to za sprawą zwiększającej się grupy pracowników i mniejszego bezrobocia.
Można wykorzystać lokaty z Funduszu Demograficznego
Jest jeszcze Fundusz Rezerwy Demograficznej z aktywami 42 mld zł, z czego 6 mld stanowią lokaty. Te można rozwiązać i przeznaczyć na "piątkę" - pisze "DGP".
Rząd liczy na zysk NBP
Rząd może też liczyć na zastrzyk pieniędzy z NBP - można się spodziewać, że dzięki słabemu złotemu (szczególnie do dolara) bank centralny odnotuje zysk, obliczany w tym roku przez analityków mBanku nawet na 7 mld zł.
NRG, PAP, IAR, „DGP”, Ministerstwo Finansów, jk