Jak relacjonuje Wojciech Cegielski, korespondent Polskiego Radia, syryjskie rozmowy pokojowe zapowiadane były od miesięcy. Jednak na krótko przed ich rozpoczęciem w Genewie opozycja postawiła warunek, że nie usiądzie do negocjacji, póki wojska prezydenta Baszara al-Assada nie zaprzestaną bombardowań. To sprawiło, że nie udało się rozpocząć rozmów zgodnie z planem.
Wysłannik ONZ do spraw Syrii Staffan de Mistura powiedział, że realną datą rozpoczęcia negocjacji jest piątek.
- Sądzę, że we wtorek powinno już udać się wysłać zaproszenia. Chcemy rozpocząć rozmowy w piątek, 29 stycznia - poinformował.
W negocjacjach mają brać udział zarówno przedstawiciele rządu jak i zbrojnej opozycji, z wyjątkiem tak zwanego Państwa Islamskiego.
Eksperci spodziewali się, że dzięki zaangażowaniu także regionalnych mocarstw uda się choćby w niewielkim stopniu przybliżyć zakończenie wojny domowej. Wiadomo jednak, że kością niezgody jest przede wszystkim osoba prezydenta Baszara al-Assada. Zarówno opozycja jak i kraje Zachodu domagają się jego odejścia. Nie zgadzają się na to ani rząd w Damaszku, ani też Rosja i Iran.
WOJNA W SYRII - zobacz serwis specjalny >>>
Syryjska wojna trwa już niemal pięć lat i kosztowała życie co najmniej 250 tysięcy osób. Ponad 10 milionów osób musiało opuścić swoje domy. Konflikt określany jest mianem największej katastrofy humanitarnej od czasu drugiej wojny światowej.
Źródło: RUPTLY/x-news
mr