Juan Guaido, któremu w Wenezueli grozi aresztowanie, wylądował na lotnisku międzynarodowym Maiquetia, niespełna 40 km od Caracas - podaje Agence France Presse, powołując się na relacje telewizyjne.
Po wylądowaniu tymczasowy prezydent ppowiedział do swoich zwolenników: - Wiemy, co nam grozi, ale to nas nie powstrzyma.
Reżim w Caracas zagroził mu więzieniem. AFP podaje, że Guaido witany jest jak "gwiazda rocka".
"Stany Zjednoczone przywiązują wielką wagę do bezpiecznego powrotu do Wenezueli Juana Guaido" - napisał Pence na Twitterze.
Z kolei za pośrednictwem tego serwisu społecznościowego przywódca wenezuelskiej opozycji wezwał do masowych protestów w całym kraju. "Ogłaszam, że wracam do kraju i wzywam Wenezuelczyków do mobilizacji w całym kraju" - napisał Juan Guaido na Twitterze.
Na prezydenta Wenezueli 10 stycznia zaprzysiężony został Nicolas Maduro. Polityk wygrał wybory, w których nie wzięła udziału część opozycji, a społeczność międzynarodowa uznała głosowanie za sfałszowane. 23 stycznia opozycjonista Juan Guaido ogłosił się tymczasowym prezydentem państwa i uznał rządy Nicolasa Maduro za nielegalne.
Juana Guaido poparło i uznało ponad 50 krajów - m.in. Stany Zjednoczone, Unia Europejska w tym Polska oraz większość państw Ameryki Łacińskiej. Nicolasa Maduro za prawowitego prezydenta uznaje m.in. Rosja.
bb