"Powtarzające się niepowodzenia Rosji i udane kontrataki sił ukraińskich oznaczają, że jest niemal pewne, iż rosyjska ofensywa nie osiągnęła celu, jakim było okrążenie Kijowa. Rosyjskie oświadczenia o zmniejszeniu aktywności wokół Kijowa oraz doniesienia o wycofaniu niektórych jednostek rosyjskich z tych terenów mogą świadczyć o tym, że Rosja pogodziła się z utratą inicjatywy w regionie" - zaznaczył brytyjski resort obrony.
Jak dodano w notatce codziennej aktualizacji wywiadowczej, "jest wysoce prawdopodobne, że Rosja będzie dążyć do przekierowania sił bojowych z północy na ofensywę w obwodach donieckim i ługańskim na wschodzie".
Rosja wycofa wojska?
Wcześniej sekretarz obrony USA, podczas konferencji prasowej, odniósł się do zapowiedzi Rosji, która stwierdziła, że operacja wojskowa w centralnej części Ukrainy dobiegła końca. W jego opinii nie można poważnie traktować stanowiska Kremla, że nagle zredukuje ataki pod Kijowem, ani na doniesienia, że wycofa stamtąd swoje siły
Jak dodał, resort zaobserwował ruchy niewielkiej liczby wojsk spod Kijowa na północ i uważa, że jest to część przegrupowania sił przez Rosję.
Podobnie sytuację ocenił prezydent Ukrainy. Wołodymyr Zełenski w opublikowanym we wtorek wieczorem nagraniu zaapelował, by nie tracić czujności, bo skala wyzwań się nie zmniejszyła. - Sytuacja nie stała się łatwiejsza - powiedział.
Czytaj także:
Oglądaj całodobowy przekaz z Ukrainy w streamingu portalu PolskieRadio24.pl
kmp