Dziewczynka ma wodogłowie wrodzone, trafiła do placówki na diagnostykę i leczenie. Jej stan jednak szybko się pogarszał i konieczna była operacja. - Zabieg się udał, a stan pacjentki się poprawił. W ciąg kilku dni obwód głowy dziecka zmniejszył się o 3 centymetry - mówił doktor Łukasz Madany, kierujący Oddziałem Neurochirurgii Dziecięcej szpitala "Zdroje".
Dodał, że wykonano zabieg endoskopowy, którego celem było przeprowadzenie płynu mózgowo-rdzeniowego z ominięciem przeszkody, powodującej powstanie wodogłowia.
"To dzięki nim moja córeczka jest zdrowa"
Mama Emilii, pani Alla, jest wdzięczna personelowi szpitala. - Tutaj jest dużo dobrych, wspaniałych ludzi - powiedziała pani Alla. - To dzięki nim moja córeczka jest zdrowa. Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa i będę o tym pamiętała do końca życia - mówiła.
Od wybuchu wojny w szpitalu "Zdroje" przyjęto już 170 pacjentów ze statusem uchodźcy. W placówce urodziło się też czworo ukraińskich dzieci.
Czytaj więcej:
dn