Beasley powiedział, że najnowsza analiza pokazuje, iż "rekordowa liczba 345 milionów ludzi zmierza w kierunku śmierci głodowej", co stanowi wzrost o 25 procent w porównaniu z 276 milionami na początku 2022 roku, zanim Rosja zaatakowała Ukrainę.
Na początku 2020 przed pandemią koronawirusa liczba ta wynosiła 135 milionów. - Jest realne niebezpieczeństwo, że w nadchodzących miesiącach ta liczba będzie rosnąć - powiedział.
Raport ONZ "Stan bezpieczeństwa żywnościowego i odżywiania na świecie" stwierdza, że w 2021 roku głód wzrósł, a około 2,3 miliarda ludzi ma umiarkowane lub poważne trudności z uzyskaniem pożywienia w takim zakresie, w jakim tego potrzebują. Liczba stojących w obliczu poważnego braku bezpieczeństwa żywnościowego wzrosła w 2021 roku do około 924 milionów.
Ukraińskie produkty muszą wrócić na światowe rynki
Przed wojną, Ukraina i Rosja wspólnie odpowiadały za prawie jedną trzecią światowego eksportu pszenicy i jęczmienia oraz za połowę eksportu oleju słonecznikowego. Rosja i Białoruś są natomiast światowymi producentami potażu, kluczowego składnika nawozów.
Beasley wezwał do pilnego znalezienia rozwiązania politycznego, które pozwoliłoby ukraińskim produktom rolnym wrócić na światowe rynki.
Zaapelował również o przekazanie istotnych funduszy dla organizacji humanitarnych na walkę z "niebotycznym poziomem głodu". Zwrócił się do światowych rządów, aby oparły się protekcjonizmowi i utrzymały przepływ handlu, oraz o inwestycje, które pomogą najbiedniejszym krajom chronić się przed głodem i innymi wstrząsami.
Rzecznik ONZ Stephane Dujarric powiedział w środę, że rozmowy, które miałyby umożliwić Ukrainie wznowienie eksportu pszenicy i innych towarów, a Rosji wysyłanie zboża i nawozów na światowe rynki są kontynuowane.
Zobacz także:
Zobacz także: minister Grzegorz Puda w PR24
jp