- Przywódcy rozmawiali m.in. o eksporcie zboża i sytuacji w okolicach Zaporoskiej Elektrowni Atomowej.
- Choć tureckie władze wspierają ukraińskie wojsko i angażują się w zakończenie konfliktu, to wciąż starają się pozostać partnerem Rosji.
- Zdaniem Tadeusza Iwańskiego prezydent Turcji poprzez spotkanie z Wołodymyrem Zełenskim może próbować uzyskać kolejne korzyści dla swojego państwa.
Spotkanie Recepa Erdogana i António Guterresa z Wołodymyrem Zełenskim łącznie trwało 40 minut. - Być może te rozmowy były już wcześniej przygotowane i tak naprawdę panowie spotkali się po to, by pewne rzeczy potwierdzić - ocenił gość audycji "Więcej świata".
Tadeusz Iwański przyznaje, że plany Erdogana na polu rozmów z prezydentem Ukrainy mogą być zastanawiające. Z jednej strony Turcja dostarcza Bayraktary dla ukraińskiej armii, a jednocześnie stara się pozostawać atrakcyjnym partnerem dla Rosji. Zdaniem gościa Radiowej Jedynki dzisiejsza wizyta Recepa Erdogana we Lwowie może być próbą uzyskania kolejnych korzyści. - Rozumiem, że Turcji bardzo zależy na kontynuowaniu sukcesu, jakim niewątpliwie było współwynegocjowanie korytarza zbożowego, który działa o wiele lepiej, niż można było oczekiwać. Może nie działa aż tak dobrze, jak tego oczekiwała Ukraina, ale mogło tego korytarza nie być w ogóle. To jest pewien sukces. Myślę, że Turcja chce iść za ciosem. Ale musimy pamiętać, że Turcja prowadzi politykę dosyć transakcyjną i gra zarówno z Rosją, jak i z Ukrainą - wyjaśnia ekspert z Ośrodka Studiów Wschodnich.
Czytaj również:
Szantaż wymierzony w Zachód
W trakcie spotkania we Lwowie przywódcy rozmawiali również o bezprawnych deportacjach ukraińskich obywateli do Rosji oraz zwolnieniu ukraińskich jeńców, w czym ma pośredniczyć Turcja. Tematem spotkania była też sytuacja w okupowanej przez Rosjan Zaporoskiej Elektrowni Atomowej. - W szerszym gronie rozmowy na ten temat były parę dni wcześniej. 12 sierpnia było spotkanie Rady ONZ. Zwołane przez Rosjan po to, żeby oskarżyć Ukrainę o nieodpowiedzialne działania, czyli ostrzał elektrowni, która jest w rękach Rosji. To jest rosyjski cel, czyli szantaż nie tylko Ukrainy, ale też Zachodu. - wyjaśnia Tadeusz Iwański.
Gość radiowej Jedynki przypomina, że Rosja odrzuciła propozycje utworzenia wokół elektrowni strefy zdemilitaryzowanej. - Ten plan zakłada, że nie będzie tam żadnego wojska, także rosyjskiego. Biorąc pod uwagę, jakie są plany rosyjskie na południu Ukrainy, i nie tylko na południu, plus kwestie elektryczne, czyli wykorzystanie tej energii, to oczywiście nie wpisuje się w rosyjskie plany militarne i gospodarcze - zaznacza ekspert.
05:48 _PR1_AAC 2022_08_18-17-36-58.mp3 Rozmowa z Tadeuszem Iwańskim z Ośrodka Studiów Wschodnich (Więcej świata/Jedynka)
Poza tym w audycji:
- 176. dzień wojny Rosji przeciwko Ukrainie. Raport Pawła Buszki.
- Dziewiętnastu byłych amerykańskich dyplomatów i generałów zaapelowało do administracji USA, by zwiększyła pomoc wojskową dla Ukrainy, zanim będzie za późno. Ich zdaniem obecny poziom wsparcia nie wystarczy do wypchnięcia sił rosyjskich z okupowanych terytoriów. Sygnatariusze krytykują też uzasadnienie odmowy dostarczenia broni o dłuższym zasięgu podawane m.in. przez doradcę ds. bezpieczeństwa narodowego Jake'a Sullivana, który stwierdził, że może to doprowadzić do III wojny światowej.
- W Brukseli szef dyplomacji Unii Europejskiej Josep Borrell spotka się z prezydentem Serbii Aleksandrem Vučiciem oraz z premierem Kosowa Albinem Kurtim. Rozmowy mają dotyczyć ostatniego wzrostu napięć między tymi dwoma państwami. Rozmowa z prof. Tomaszem Grosse z Uniwersytetu Warszawskiego.
***
Goście: Tadeusz Iwański (Ośrodek Studiów Wschodnich), prof. Tomasz Grosse (Uniwersytet Warszawski)