W piątek projektowi tak zwanej ustawy wiatrakowej nadano w Sejmie numer druku. Pracować nad nim będą Komisje do Spraw Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych oraz Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej.
Rząd ma nadzieję, że na przyszłym posiedzeniu Sejmu, rozpoczynającym się 25 stycznia, prace nad projektem zostaną zakończone. Zmiany w tym obszarze są jednym z kamieni milowych, które musi zrealizować Polska, aby otrzymać pieniądze z Funduszu Odbudowy.
Ustawa wiatrakowa
Projekt liberalizuje zasady ustawiania farm wiatrowych. W wywiadzie dla radia RMF szef rządu zadeklarował, że jest zwolennikiem rozwiązań, umożliwiających rozbudowę wiatraków jako odnawialnych źródeł energii. Podkreślił jednak, że muszą być one ustawiane w stosownej odległości od domostw, "by szanowały mir domowy"
Rządowy projekt nowelizacji ustawy o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych trafił do Sejmu w lipcu ubiegłego roku, jednak nie był potem procedowany. W tamtej wersji liberalizował on zasady budowy farm wiatrowych - zgodnie z założeniami tamtego projektu miały one móc powstawać nawet 500 metrów od domostw.
W grudniu rząd przyjął autopoprawkę, zgodnie z którą inwestor elektrowni wiatrowej będzie udostępniał co najmniej 10 procent mocy zainstalowanej na rzecz mieszkańców danej gminy w formule prosumenta wirtualnego.
Czytaj także:
Zobacz także: Szymon Szynkowski vel Sęk w Programie 1 Polskiego Radia
ng//IAR