Odwołani zostali także obecny komendant miejski we Wrocławiu i policjant, który pełnił tę funkcję w czasie zatrzymania Igora Stachowiaka. Rzecznik Komendy Głównej Policji mł. insp. Mariusz Ciarka poinformował, że będzie postępowanie dyscyparne wobec osób odpowiedzialnych za czynności wyjaśniające prowadzone ws. Stachowiaka.
25-letni Stachowiak został zatrzymany rok temu na wrocławskim rynku; policja poszukiwała go za oszustwa. Według funkcjonariuszy, mężczyzna był agresywny i dlatego musieli użyć paralizatora. Po przewiezieniu na komisariat stracił przytomność i pomimo reanimacji zmarł. Sprawa wróciła po wyemitowaniu sobotniego reportażu w TVN24, gdzie m.in. pokazano zapis z kamery paralizatora, którego kilkakrotnie użyto wobec mężczyzny.
Podczas poniedziałkowego briefingu Ciarka przeprosił "za te sceny, które zostały nagrane" - w imieniu kierownictwa policji i policjantów, którzy rzetelnie wykonują swe obowiązki. Dodał, że ujawnione nagrania policja przekazała rok temu prokuraturze. - Czekaliśmy na decyzje prokuratury - dodał.
- Na coś takiego nie ma przyzwolenia. Jeden taki przypadek (...) może zaważyć na wizerunku całej 130-tysięcznej formacji policji, mimo że codziennie polscy policjanci uczestniczą w 15 tys. interwencji - oświadczył rzecznik KGP. Dodał, że w 99 proc. są one prowadzone w sposób należyty.
fc